Wielu powstańców, jej znajomych, przyjaciół, zginęło. Ona przeżyła, bo - jak mówi - miała szczęście. Elblążanka Danuta Matejek miała 16 lat, kiedy brała udział w powstaniu warszawskim. Początkowo była sanitariuszką, ale kiedy okazało się, że na widok krwi mdleje, została łączniczką.
— Pierwszego sierpnia o godz. 14 przyszedł do mnie do domu łącznik, wzywając na miejsce zbiórki — opowiada Danuta Matejek, która ma dzisiaj 84 lata. — Poszliśmy do oddziałowej pseudonim "Duda", która wcześniej uczyła nas pielęgniarstwa. Następnie udaliśmy się na ul. Zielną i Chmielną. Te dwie ulice przez dwa miesiące były moim terenem. Należałam do IV Zgrupowania - Batalionu "Gurt" drugiej kompanii. Powstańcy chodzili walczyć z Niemcami w różne miejsca Warszawy, a pani Danuta nosiła im rozkazy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!