Reklama

Nieoczekiwane przeszkody. Mosty przez rzekę Elbląg z opóźnieniem

09/08/2011 19:03

Mieszkańcy Zawodzia muszą uzbroić się w cierpliwość. Budowa mostów zwodzonych przez rzekę Elbląg, która początkowo miała zakończyć się w tym roku, przedłuży się do września przyszłego roku.

Jak poinformował na wczorajszej konferencji wiceprezydent Tomasz Lewandowski, w grudniu tego roku - o ile znów nie pojawią się jakieś nieprzewidziane okoliczności - do ruchu pieszego zostanie udostępniony most wzdłuż ulic Studziennej i Orlej.


— My tu zawsze żyliśmy w oderwaniu od miasta, nic tu się nie robi, nie dzieje — mówi jeden z mieszkańców Zawodzia, spotkany przy ul. Freta.

— Jak w rezerwacie żyjemy — dodaje jego kolega.

Informacja o przedłużającej się budowie mostów przez rzekę wyraźnie ich zdenerwowała.

Chociaż nie wszyscy aż tak boleśnie odczuwają brak pieszej przeprawy przez rzekę, ponieważ miasto demontując kładki przez rzekę uruchomiło bezpłatną linię autobusową "Z".

— W dni robocze idzie wytrzymać, chociaż rozkłady linii "Z" i 14 powinny być bardziej dograne. Zdarza się, że te autobusy jadą jeden za drugim — zauważa Ewa Banasiak, mieszkanka Zawodzia. — Gorzej jest w soboty, bo "Z" nie kursuje między godz. 9 i 14. 



Projektant mostów przez rzekę Elbląg nie dysponował ich archiwalnymi planami. Jedynie zdjęciami - oba obiekty mają być w 100-proc. odwzorowaniem przedwojennych mostów. Mimo iż projektant działał trochę po omacku, dobrze trafił w rozmiary dawnych mostów łączących miasto z Wyspą Spichrzów i Zawodziem. 
— Po odmuleniu i odgruzowaniu dna trafiliśmy na fundamenty dawnych mostów — poinformował Tadeusz Brzeziński, inżynier kontraktu. — Podczas wierceń pod filary mostu górnego, wykonawca na głębokości 10,5 m natrafił na stalowe elementy, których nie udało się przebić. Jedynym wyjście w tej sytuacji było przeprojektowanie mostu i postawienie filarów w innym miejscu.


Efektem tego była blisko półroczna przerwa w pracach na moście wzdłuż ul. Mostowej. Do tego okazało się, że jeden z przyczółków mostowych wymaga gruntownej przebudowy i wzmocnienia.

— To wiąże się z dodatkowymi kosztami, około mln złotych, które będziemy musieli ponieść — mówi wiceprezydent Lewandowski.

— I nie ma pewności, że znów nie natrafimy na jakieś kolizje — dodał Brzeziński.


Znacznie mniej niespodzianek czyhało na wykonawcę, firmę Warbud, przy budowie mostu dolnego, wzdłuż Studziennej i Orlej.

— Wiedzieliśmy, że poniemieckie fundamenty mostu będą solidne, ale nie spodziewaliśmy czegoś tak potężnego — przyznaje jednak jeden z pracowników. — Później na dnie trafiliśmy na drewnianą palisadę. Tego w ogóle nie było w dokumentacji.



Mimo tych wszystkich przeciwności, most dolny (przy Żegludze Gdańskiej) ma być oddany do użytku jeszcze w grudniu tego roku, chociaż planowane zakończenie tej inwestycji to kwiecień 2012.

— Most będzie udostępniony pieszym, ale nadal będą tam prowadzone prace wykończeniowe — wyjaśnia Tomasz Lewandowski. — To był warunek, który postawiliśmy wykonawcy. Podpisaliśmy już aneks do umowy z nowych harmonogramem, także nie ma obaw, że miasto straci dofinansowanie unijne na tę inwestycję.


Początkowo elementy konstrukcji stalowych do budowy mostu miały docierać do Elbląga w częściach.

— Firma Vistal zaproponowała jednak aby całość mostu została wykonana na nadbrzeżu w Gdyni i stamtąd przetransportowana barką do Elbląga przez Cieśninę Pilawską — mówi inżynier kontraktu.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama