Reklama

Olimpia Elbląg przegrała w Szczecinie z Pogonią 1:3

03/09/2011 21:05

Zwycięstwo odniósł zespół mądrzejszy, posiadający klasowych zawodników, którzy bezlitośnie wykorzystali nasze błędy — podsumował Grzegorz Wesołowski, trener Olimpii Elbląg, porażkę swojej drużyny w Szczecinie z Pogonią 1:3.

Piłkarze Olimpii, po ostatnim zwycięstwie nad Polonią Bytom 2:1, do meczu w Szczecinie przystępowali w optymistycznych nastrojach. Chcieli wywieźć z trudnego terenu przynajmniej jeden punkt. Zadanie było trudne, bo Pogoń ostatni raz na swoim terenie przegrała prawie rok temu, a dokładniej 18 listopada 2010 r.

Piłkarze Pogoni od pierwszego gwizdka sędziego przystąpili do zdecydowanych ataków. Elblążanie z kolei czekali na swoje okazje do kontrataku. 
Pierwsze zagrożenie pod bramką Olimpii stworzył duet Takafumi Akahoshi (Japonia) i Edi Andradina (Brazylia). Ten drugi strzelił mało precyzyjnie i piłka opuściła boisko.

Więcej szczęścia gospodarze mieli w 15. minucie. Pozostawiony bez opieki Andradina dośrodkował w pole karne, tam lotu piłki nie przeciął żaden z elbląskich obrońców i Vuk Sotirović z bliska skierował piłkę do siatki. 
Zaledwie sześć minut później mogło być 2:0. Tylko dzięki interwencji Mykoli Dremliuka gospodarze nie zdobyli bramki.

Elblążanie w tym czasie oddali zaledwie jeden strzał i to w dodatku niecelny. 
Zespół Grzegorza Wesołowskiego obudził się dopiero po pół godzinie gry. Wówczas po dośrodkowaniu Sławomira Szarego piłka poszybowała w pole bramkowe, ale Daniel Koczon tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Za chwilę Bartłomiej Bartosiak uderzył kąśliwie, ale zbyt lekko by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. 
Kiedy wydawało się, że Olimpia pójdzie za ciosem i doprowadzi do remisu, po rzucie rożnym Andradiny, Adam Frąszczak najwyżej skoczył w polu karnym i uderzając głową w środek bramki poprawił rezultat na 2:0.

Po przerwie żółto-biało-niebiescy, nie mając nic do stracenia, zaczęli grać zdecydowanie lepiej i to we wszystkich formacjach. W 55. min po główce Lubomira Lubenowa, Janukowicz wybił piłkę z linii bramkowej. Wreszcie w 64. min Szary dośrodkował w pole karne, a Koczon zdobył kontaktowego gola. 
Trzy minuty później mało brakowało, a byłby remis. Najpierw Kołodziejski z 8 metrów strzelił w bramkarza, a po nim uderzał Matwijów, lecz bardzo dobrze zachował się bramkarz Pogoni, który uratował swój zespół od utraty drugiego gola. 
W 74. min bardzo dobrze broniący do tej pory bramkarz Olimpii Krzysztof Stodoła po strzale Daniela Wółkiewicza popełnił błąd, zbyt słabo wybijając piłkę przed siebie, a Robert Kalendowicz popisał się celnym strzałem z 10 metrów. 



— Kibice mogli zobaczyć spotkanie na niezłym poziomie, szybkie, pełne spięć — podsumował mecz trener elblążan Grzegorz Wesołowski. — Zwycięstwo odniósł zespół mądrzejszy, posiadający klasowych zawodników, którzy bezlitośnie wykorzystali nasze błędy. Stworzyliśmy sobie kilka dobrych sytuacji, które trzeba było wykorzystać i zamienić na gole, ale zabrakło skuteczności.
JK

Pogoń Szczecin - Olimpia Elbląg 3:1 (2:0)
1:0 - Sotirović (13), 2:0 - Frączczak (44), 2:1 - Koczon (64), 3:1 - Kolendowicz (73)
Olimpia: Stodoła - Wojciechowski, Pacan, Dremliuk, Szary, Kaczmarczyk, Sierant (51 Lubenow), Pietroń (51 Matwijów), Kołodziejski, Bartosiak (72 Zaniewski), Koczon


Wyniki 7. kolejki
[football]39, 7[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama