Piłkarze Olimpii Elbląg zremisowali dzisiaj na własnym stadionie z Sokołem Sokółka 1:1. Trzy punkty zdobyli za to Okocimski KS Brzesko i Wisła Płock. A to oznacza, że w walce o awans wciąż liczą się cztery pierwsze drużyny w tabeli.
Na niedzielny mecz w Elblągu zostali zaproszeni piłkarze, którzy przed laty reprezentowali Olimpię na zapleczu ekstraklasy: Andrzej Bianga, Krzysztof Borkowski, Adam Boros, Janusz Buczkowski, Adam Fedoruk, Stanisław Fijarczyk, Jerzy Fiłonowicz, Leonard Radowski. Na trybunach usiadło około 3000 kibiców. Wszyscy w dobrych nastrojach. Elbląg miał świętować awans do I ligi.Jarosław Araszkiewicz, trener Olimpii Elbląg
— Proszę o wyrozumiałość kibiców, bo wiadomo że dziś miała być wielka feta, mieliśmy efektownie zakończyć sezon u siebie i żeby to wszystko fajnie wyglądało. Mieliśmy trzy idealne sytuacje, w których powinniśmy strzelić bramki i na odprawie powiedziałem zawodnikom, że przy takiej pogodzie trzeba ten mecz załatwić w ciągu 20-30 minut, żeby później kontrolować grę. Prowadziliśmy 1:0 i w drugiej połowie uczulałem piłkarzy, że mecz się jeszcze nie skończył, że musimy strzelić bramkę, by w spokoju dowieźć prowadzenie do końca.
Niestety, dostaliśmy bramkę samobójczą. Przykro mi, że tak się stało, wiemy na którym miejscu jesteśmy i trzeba jechać do Puszczy i wygrać. Wiadomo, że wystarczy nam remis, ale nie będziemy kalkulować, trzeba jechać i wygrać. Lepiej nam się gra na wyjazdach. Jeszcze raz mogę tylko przeprosić kibiców i zarząd, że tak się stało. kmf
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!