Reklama

Ostrzeżenie przed falą powodziową. Wał może puścić

31/07/2012 13:01



Pasłęczanie, mieszkający w pobliżu rzeki Wąskiej, przez kilka (kilkanaście?) najbliższych dni nie będą mogli spać spokojnie. Cały czas wisi nad nimi groźba przerwania wału stawu rybnego i wywołania fali powodziowej na rzece. Władze ostrzegają mieszkańców przed niebezpieczeństwem.



Ostrzeżenie o możliwości przerwania wału stawu rybnego przy ul. Augustyna Steffena w Pasłęku zostało wydane dzisiaj. 


— O tym, że wał zaczyna przeciekać wiedzieliśmy od 27 lipca — przyznaje Stanisław Miklusz, sekretarz miasta i gminy Pasłęk. — Ale początkowo nie były to niepokojące informacje. Oczywiście, od razu, indywidualnie powiadomiliśmy mieszkańców z zagrożonych terenów o potencjalnym niebezpieczeństwie.




Niestety, wału, należącego do Polskiego Związku Wędkarskiego, nie udało się szybko uszczelnić. 
— Pierwsze niepokojące sygnały mieliśmy 26 lipca. Nie wykluczamy, że za osłabieniem wałów stoją zwierzęta takie jak bóbr, norka — mówi Krzysztof Cegiel, dyrektor biura PZW w Elblągu. — Od razu przystąpiliśmy do uszczelniania wału oraz awaryjnego wypuszczania wody do rzeki Wąskiej. 
Niestety, aura nie sprzyjała ratowaniu wału.
— Do niedzieli obniżyliśmy poziom wody o kilkanaście centymetrów i wtedy przyszły ulewne deszcze, które pogorszyły sytuację. Stan wody znowu się podniósł, rozmiękczyły się wały — opowiada Krzysztof Cegiel.
W tej sytuacji, w Pasłęku zebrał się sztab kryzysowy, który zadecydował o skierowaniu ostrzeżenia do wszystkich mieszkańców.




Pasłęczanie dowiedzieli się, że przerwanie wału "może spowodować niekontrolowany wypływ wody ze stawu i stworzyć niebezpieczeństwo nagłego wezbrania wody i wywołania fali powodziowej na Wąskiej na odcinku od parku ekologicznego do ul. Dolnej". 

— Wyrwa może się pojawić dokładnie naprzeciwko koryta rzeki — mówi sekretarz. — Ewentualne spiętrzenie wody może być groźne dla przebywających nad rzeką ludzi, spacerowiczów, albo wędkarzy. W tym czasie szczególnym nadzorem powinny być objęte dzieci przebywające w zagrożonym terenie. 
W ostrzeżeniu apeluje się też do mieszkańców o zabezpieczenie mienia, które może ucierpieć na skutek potencjalnej fali powodziowej.
— Wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą, ale lepiej zachować czujność, szczególnie w godzinach nocnych — podkreśla sekretarz.




Przy likwidacji przecieku pracował ciężki sprzęt m.in. koparka. Wał jest wciąż osłabiony. Ze względu na jego stan nie można wykonywać żadnych poważniejszych prac. 
— Obawiamy się, że drgania podczas robót mogłyby doprowadzić do przerwania wału — tłumaczy Krzysztof Cegiel. 
Dlatego cały czas spuszczana jest awaryjnie woda ze stawu do rzeki Wąskiej. To może potrwać nawet tydzień. 
Straty mogą być ogromne. W stawie, którego powierzchnia wynosi ok. 10 hektarów, znajduje się około 10 ton sandaczy i karpi wartych ponad 150 tysięcy złotych.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama