Reklama

Paryż - pokochaj, znienawidź ale nie omijaj

15/03/2013 13:32



W tym mieście można się do szaleństwa ale i niestety bez wzajemności zakochać, gdyż Paryż turystów traktuje chłodno. I bynajmniej nie o chłodnej aurze tu mowa. Paryż możemy jednak odwiedzać nieskończoną ilość razy, i za każdym odkryjemy coś nowego — uroczy zaułek lub przytulną kawiarenkę. O Paryżu tym znanym i tym, którego przeciętny turysta nigdy nie będzie miał okazji poznać opowiadała podczas spotkania w cyklu „Podróże dalekie i bliskie”, które co miesiąc odbywają się w Filii Biblioteki Elbląskiej nr 5 Anna Gajewska-Garbarska, pilot wycieczek




„Paryż wart jest mszy” powiedział Henryk IV i z kalwinizmu przeszedł na katolicyzm, by zasiąść na tronie Francji. Paryż i dzisiaj jest marzeniem wielu osób. Jadą do niego z nadzieją na przeżycie przygody życia, spotkanie z historią, sztuką i kulturą. Często jednak odkrywają, że miasto nie spełnia ich oczekiwań, a wymarzony i znany z mediów wizerunek Paryża różni się w znaczący sposób od rzeczywistego. Wielu Japończyków odwiedzających Paryż choruje potem na tzw. syndrom paryski, a niektórzy z nich trafiają nawet do szpitala w wyniku szoku przeżytego rozczarowaniem. Niektórzy nienawidzą tego miasta, bo bez przerwy człowiek obija się o drugiego, ociera, uderza torbą, wyglądem, zapachem. Mimo wszystko Paryż fascynuje i jak każda wielka metropolia przyciąga ludzi z całego świata. 
— Jaki naprawdę jest Paryż? Musicie przekonać się sami — mówi Anna Gajewska -Garbarska.



Żaby, ślimaki i 340 gatunków serów

Statystyczny Polak kuchnię francuską kojarzy przede wszystkim z żabimi udkami i ślimakami. Jakże więc musi czuć się rozczarowany, gdy w karcie dań kolejnej odwiedzanej restauracji nie znajduje ani jednej potrawy potwierdzającej stereotyp Francuza żabojada. Historia jedzenia żabich udek narodziła się w XII wieku. Władze kościelne nakazały mnichom ograniczenie spożywania mięsa stwierdzając, że są oni za grubi. Sprytni braciszkowie dopuścili się wtedy drobnego oszustwa, a mianowicie… zakwalifikowali żaby jako rodzaj ryb. Dzisiaj żabie udka to towar luksusowy i dostępny jedynie w ekskluzywnych restauracjach. Na cenę (za kilogram mrożonych zapłacimy w sklepie ok. 40 euro) tych pyszności znacząco wpływa to, że większość udek jest importowana. Rząd francuski zakazał zbierania żab w celach komercyjnych. Okazało się bowiem, że już co trzeci gatunek tych płazów zagrożony jest wyginięciem.


Jeśli nie stać nas na żabę, to czego warto spróbować będąc w Paryżu?

— Wina. Każdy z 22 regionów Francji ma swoje gatunki, a łącznie jest ich 547. Alzacja, Burgundia i Bordeaux - to stąd pochodzą najsłynniejsze gatunki. A do wina najlepszy jest ser. Tu znajdziemy go aż 340 rodzajów — mówi Anna Gajewska-Garbarska.
Kupując wino nie zawsze warto sugerować się ceną.

Całkiem dobry gatunek Bordeaux możemy kupić już za niecałe 2 euro. Obowiązkowym punktem programu powinny być odwiedziny w jednej z kilku tysięcy paryskich kawiarenek. Paryż i paryżanie kawiarniami i kawą żyją. Już przed pracą spieszą na małą czarną i croissanta (rogalik wypiekany z kruchego ciasta) — czyli typowe francuskie śniadanie.

— Na Rue de l’Ancienne de Comedie działa nieprzerwanie od 1686 roku kawiarnia „Le Procope”, najstarsza w Paryżu. Założona przez Sycylijczyka Francesco Procopio dei Coltelli. Zmienił się dzisiaj i wystrój i oczywiście właściciel. Warto będąc w Paryżu ją odwiedzić. Obecnie funkcjonuje jako kawiarnia i restauracja — zachęca przewodniczka. — Poza godzinami lunchu i kolacji można przyjść tu tylko na kawę lub po prostu wejść na chwilkę i obejrzeć niezwykłe wnętrza.


Jesteśmy w błędzie, jeśli myślimy, że Francja, kraj o tak dużych tradycjach kulinarnych żyje bez fast foodów.

— Jest ich sporo. Często stołują się w nich turyści, którym typowe francuskie potrawy jak, głownizna w sosie musztardowym, czy owoce morza nie przechodzą przez gardło. Popularne są, tak jak na całym świecie wśród młodego pokolenia — mówi Anna Gajewska-Garbarska.



Gorsi niż urzędnicy i policjanci

— Snoby, zadufani w sobie i nie lubiani w Europie — często z takimi opiniami o paryżanach się spotykam. I nie ma co ukrywać - są bufonami — mówi z uśmiechem przewodniczka. — Francuzi sami siebie dzielą się na południowców i mieszkańców północy. Południowcy są otwarci, ekspansywni, hałaśliwi, narzucający się i nawiązują bardzo szybko ale i płytkie przyjaźnie. Południowcy uważają, że ich ziomki z północy są surowi, nieprzystępni, ale przyjaźnie zawierają na całe życie.


A jacy są paryżanie?

— Kilka lat temu paryżanie zajęli pierwsze miejsce w rankingu na najbardziej nie lubianą grupę społeczną we Francji, wyprzedzili nawet urzędników i policjantów — mówi Anna Gajewska-Garbarska.


Zapracowali sobie ciężko na ten "złoty medal". 

— Są tacy ą i ę, jak to się mówi, zarozumiali. Ludzi z prowincji traktują z góry — podsumowuje.



400 galerii sztuki i 150 muzeów

Co warto obejrzeć w Paryżu? To zależ, ile ma się czasu. W mieście istniejącym już ponad dwa tysiące lat jest wiele miejsc, których nie można pominąć. Uważany jest za kulturalne centrum świata. Znajdziemy tu 400 galerii sztuki i 150 muzeów. Żelazne punkty naszej wycieczki to: katedra Notre Damme, muzeum Luwr - czyli najpiękniejszy paryski pałac z największym na świecie Muzeum Sztuki, Bazylika Sacré–Coeur, dzielnica Montmartre, Łuk Triumfalny, centrum sztuki nowoczesnej Pompidou.

I oczywiście wieża Eiffla.

— Wieżę zbudowano na paryską Wystawę Światową w 1889 roku, w rekordowym tempie. Miała być symbolem ówczesnej wiedzy inżynierskiej. Pomysłodawcą budowli nie był sam Gustaw Eiffel, lecz jego uczniowie. Budowie wieży towarzyszyły protesty paryżan. Po wystawie chciano ją zburzyć. Ostatecznie na wieży założono laboratorium aerodynamiczne i meteorologiczne. Umieszczono na szczycie telegraf, była więc przydatna i to ją ocaliło — mówi przewodniczka.


By obejrzeć Paryż z perspektywy wieży musimy uzbroić się w cierpliwość i odstać swoje w kolejce, w miesiące letnie nawet kilkadziesiąt minut. 
Jeśli mamy więcej czasu warto wybrać się w odwiedziny do Édith Piaf, Jima Morrisona, Fryderyka Chopina czy Oscara Wilde, którzy są pochowani na Cmentarzu Per-Lachaise.
Anna Dawid
[gallery=4]41261[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama