Reklama

Piękny gol Szuprytowskiego. Concordia pokonała Resovię 1:0

02/09/2012 13:51

W meczu 5 kolejki II ligi piłkarze Concordii Elbląg pokonali Resovię 1:0. Gola na wagę zwycięstwa, i to pięknej urody, zdobył Damian Szuprytowski tuż przed końcem pierwszej połowy.

Spotkanie od początku prowadzone było w szybkim tempie. W pierwszych fragmentach lepiej prezentowali się elblążanie, którzy szybko chcieli zdobyć bramkę. Kilkakrotnie z dobrej strony pokazał się w akcjach ofensywnych Łukasz Nadolny, jednak za każdym razem na posterunku byli defensorzy Resovii. Po kwadransie gra się wyrównała, ale co najważniejsze tempo meczu nie spadło.

- Uczulałem swoich zawodników, że w niektórych rejonach boiska musimy zagrać mocnym pressingiem i te założenia od początku były realizowane – mówi Adam Boros, szkoleniowiec Concordii Elbląg. - To zdecydowanie utrudniło rywalom rozgrywanie piłki i wyprowadzanie szybkich ataków.

W 20 min. zrobiło się groźnie w polu karnym Resovii. Do piłki dośrodkowanej z lewej strony najwyżej wyskoczył Szymon Sadowski, futbolówka po jego uderzeniu przeszła nad poprzeczką.
W odpowiedzi, dziesięć minut później rywale mieli najlepszą w tym spotkaniu szansę do objęcia prowadzenia. Tuż przed polem karnym faulowany był Michał Ogrodnik. Do rzutu wolnego podszedł Dariusz Frankiewicz, przymierzył niemal w samo okienko bramki Concordii i wydawało się, że piłka musi zatrzepotać w siatce. Tak się jednak nie stało, bo fenomenalną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy Hieronim Zoch.

- O takich interwencjach mówi się stadiony świata – stwierdził po meczu Tomasz Tułacz, szkoleniowiec Resovii. - To był ważny moment meczu, bo gdyby udało się zdobyć bramkę, to od tego momentu na pewno grałoby nam się łatwiej.

W końcówce pierwszej odsłony obie drużyny miały po jeszcze jednej sytuacji, ale z gola cieszyli się gospodarze. Już w doliczonym czasie Szuprytowski przedarł się lewą stroną boiska i będąc w narożniku pola karnego oddał bardzo ładny i precyzyjny strzał. Piłka przeszła łukiem obok interweniującego bramkarza Resovii i tuż przy słupku wpadła do siatki.

Po przerwie szkoleniowiec gości dokonał zmian w składzie, przez co Resovia zaczęła grać bardziej ofensywnie. Efekt był taki, że momentami gospodarze musieli całą drużyną bronić się w okolicach własnego pola karnego. Napór przyjezdnych nie przyniósł jednak upragnionej bramki. Za to elblążanie odgryzali się rywalom szybkimi i groźnymi kontratakami. W 69 min. Jakub Zejglić, strzelił mocno wprost w bramkarza, a trzy minuty później indywidualną akcję Adriana Korzeniewskiego w ostatniej chwili zastopował bramkarz Resovii.

Gospodarze przetrzymali ataki rywali i po ostatnim gwizdku arbitra mogli cieszyć się z wygranej.
- Zabrakło nam agresywności, w tym elemencie gospodarze zdecydowanie nas przewyższali – stwierdził Tułacz. - Do tego doszło brak skuteczności. Naszym mocnym punktem były do tej pory stałe fragmenty gry, a tym razem nawet to nam nie wychodziło.
kmf

Concordia Elbląg – Resovia 1:0 (1:0)
1:0 – Szuprytowski (45)
Concordia: Zoch – Lepczak, Sadowski, Sambor, Bogdanowicz, Wiercioch, Szuprytowski, Szmydt (84" Kiełtyka), Nadolny (62" Korzeniewski), Florek (76" Stepień), Zejglić (81" Drewek).
Resovia: Pietryka – Kozubek, Baran, Domoń, Słaby, Ogrodnik (67" Kwiek), Juszkiewicz (58" Hajduk), Nikanovych, Brągiel, Frankiewicz, Buczyński (76" Makowski).
Żółte kartki: Florek, Lepczak, Stepień (Concordia) - Domoń, Hajduk, Kwiek (Resovia)

[gallery=4]34871[/gallery]

Wyniki 5. kolejki spotkań
[football]60,5[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama