Reklama

Płot podzielił mieszkańcow Chopina i Władysława

06/09/2011 17:23

Płot na ulicy Władysława IV, za blokiem należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej "Sielanka", stanął kilka lat temu. Skutecznie zagrodził drogę z której korzystali mieszkańcy Chopina, chcąc dostać się do przychodni czy sklepu. Od tego czasu, bezskutecznie próbują oni wywalczyć przejście w tym miejscu. Jak twierdzą istniało ono przez kilkadziesiąt lat i nikomu nie przeszkadzało.

W należących do Zarządu Budynków Komunalnych blokach przy ul. Chopina mieszka dużo osób starszych i schorowanych. To dla nich najdotkliwszy jest brak przejścia, które przez kilkadziesiąt lat, funkcjonowało obok bloku przy ul. Władysława IV.
— Wspólnie z mężem mieszkam w tym miejscu od 17 lat — mówi Maria Lewalska, mieszkanka ul. Chopina. — Jesteśmy już starszymi osobami. Mąż jest po wylewie i ma problemy z poruszaniem się. Dla nas brak tego przejścia jest naprawdę uciążliwy. 





Sporny płot stanął za budynkiem Spółdzielni Mieszkaniowej "Sielanka", na terenie do niej należącym. W płocie jest co prawda bramka, więc i teoretycznie przejście. Jednak klucz do nie mają tylko mieszkańcy bloku przy Władysława IV. Osoby mieszkające po drugiej stronie ogrodzenia już nie. 
— Czasami zdarza się, że bramka jest otwarta — przyznaje Lewalska. — Wtedy gdy z niej korzystamy, jesteśmy narażeni na niemiłe komentarze i wyzwiska ze strony mieszkańców "Sielanki". Nie wszyscy są do nas negatywnie nastawieni. Niektórzy jednak wychodzą na balkon lub z okna krzyczą do nas, że w ogóle zaspawają tą bramkę, tak abyśmy nie mogli przechodzić. 



Sam płot znajduje się na działce "Sielanki", ta jednak bezpośrednio graniczy z terenem miejskim. Mieszkańcy chcą więc, aby władze Elbląga, w końcu zainteresowały się problemem i zadbały tym razem o ich dobro.

— W lipcu wysłaliśmy w tej sprawie pismo do władz miasta — mówi Mirosław Floryński, mieszkaniec ulicy Chopina. — Jakiś czas temu otrzymaliśmy informację, że decyzja w tej sprawie i odpowiedź, zostanie nam udzielona w terminie do 31 sierpnia. Teraz mamy wrzesień i brak jakiegokolwiek odzewu ze strony miasta. Ta sprawa zwyczajnie została "olana".
 Mieszkańcy ulicy Chopina podkreślają, że choć już tracą nadzieję, na rozwiązanie problemu, jeszcze nie chcą odpuścić. Teraz chcielibyśmy spotkać się z prezydentem miasta, dodają. 
— Chcielibyśmy, ale nadal nie mamy żadnej odpowiedzi ze strony ratusza — twierdzi Floryński. — Tak jednak tej sprawy nie zostawimy.

Getto na ulicy Chopina

Natasza Jatczyńska


[gallery=4]20287[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama