Reklama

Podrożeje chleb. Wg ekspertów winne są lutowe mrozy

06/05/2012 17:53



Półkilogramowy bochenek można kupić jeszcze za mniej niż dwa złote. Najtańszy kosztuje ok. 1,7 zł. Tyle płacimy za chleb baltonowski nie krojony. Jeszcze płacimy, bo, jak zapowiadają specjaliści rynku żywnościowego, podwyżki pieczywa są nieuniknione.




Powodem wzrostu cen, do jakich może dojść już w najbliższych tygodniach, są nie tylko rosnące ceny produkcji, ale także bardzo zła sytuacja na polskim rynku zbożowym. W skali kraju aż 30 procent pól obsianych zbożem ozimym nadaje się już tylko do zaorania. Są województwa, w których, jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, wymarzło nawet 70 proc. zasiewów. 
Taki katastrofalny stan zbóż jest wynikiem lutowych mrozów, dużych wahań temperatur między dniem a nocą oraz wiatrów, które wysuszały pola.

Na razie półkilogramowy bochenek chleba można kupić jeszcze w Elblągu i powiecie elbląskim za mniej niż dwa złote. Najtańszy kosztuje ok. 1,60 zł. Tyle płacimy za chleb baltonowski nie krojony. Cena chleba pokrojonego przekracza 2 złote. Większość najbardziej popularnego - zwykłego - pieczywa także tyle kosztuje.


— 0,5 kilograma najtańszego chleba kosztuje u nas 2,20 zł — mówi przedstawicielka pasłęckiej firmy "Raszczyk". Kobieta nie ukrywa, że przy rosnących stale kosztach produkcji taki bochenek ("by się kalkulowało" - jak zaznacza) powinien być sprzedawany za około 3,50 zł.
— Ceny najtańszego chleba nie będziemy jednak podnosić — uspokaja nasza rozmówczyni. 


A droższe pieczywo? W tym przypadku żaden z piekarzy nie może złożyć obietnicy zamrożenia cen.


 Piekarze przyznają raczej, że podwyżek nie da się uniknąć. Dotyczy to nie tylko chleba ale i innych wypieków.

Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama