Reklama

Podwórka straszą nie tylko mieszkańców

04/07/2011 10:45

Elbląskie Stare Miasto już dawno przestało być "stare" i z dumą prezentuje coraz to nowe budynki, czy chociażby świeże elewacje. Są jednak miejsca, które jak straszyły przed laty, tak straszą do dziś... podwórka. Ukryte za odnowionymi budynkami, burzą idealny obraz elbląskiej Starówki. Okazuje się, że zaniedbane podwórka to nie tylko problem Starego Miasta.

— Mieszkam tu już przeszło 17 lat — mówi Edmund Majewski, mieszkaniec ulicy św. Ducha, któremu szczególnie bliska jest wizualna oprawa Starego Miasta. — Wstyd! Tak ma wyglądać wizytówka Elbląga? 


Brak asfaltu, dziury, kamienie. Jeszcze gorzej, gdy spadnie deszcz. Wtedy podwórka zamieniają się w istne bagna, które nie dość, że rażą swym nieestetycznym widokiem, to również znacznie utrudniają życie mieszkańcom, którzy zmuszeni są częściej niż zwykle patrzeć pod nogi, aby nie potknąć się o kamienie i nierówności.


— Do Elbląga przyjeżdża wielu turystów, którzy swoje kroki przeważnie kierują w stronę Starego Miasta, gdzie widzą ładną, zadbaną starówkę i rozwijające się miasto — zauważa pan Edmund. — Mieszkańcy "od podwórza" widzą jednak co innego — dodaje.


— Są miejsca na Starym Mieście, które można by stawiać za wzór, takie jak te — mówi Majewski, wskazując teren za budynkami przy ulicy Rybackiej.


Mieszkaniec sugeruje, że inni powinni brać przykład z tej wspólnoty.
— Obecny wygląd zaplecza ul. Rybackiej to rezultat mozolnych starań wspólnoty mieszkaniowej — mówi Stanisław Wojciulewicz, administrator wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Rybackiej. — Każdy z mieszkańców wyłożył z własnej kieszeni swoje prywatne pieniądze, byśmy mogli teraz podziwiać piękną ulicę Rybacką, także od strony podwórza.


Nie było to łatwe i oprócz kosztów wiązało się z szeregiem listów i uzgodnień z Urzędem Miasta. Jednak dzięki konsekwencji wspólnota przy Rybackiej ma jedno z najładniejszych podwórzy na starówce.






Zaniedbane podwórka to nie tylko problem Starego Miasta. Z podobnymi niedogodnościami walczą chociażby mieszkańcy ulicy Browarnej. 
— Sami próbowaliśmy zasypywać gigantyczne dziury na drodze — mówi mieszkający przy Browarnej Krystian Sitek i wskazuje na piaskową, pozbawioną asfaltowej nawierzchni drogę. — Rezultat jest jednak tylko na chwilę. Do czasu przyjazdu ciężarówki MPO, która rozjeżdża ten piach — dodaje. 


— Aby później wjechać tu samochodem osobowym trzeba się sporo nagimnastykować — przyłącza się Edward Maruszewski. — Grzęznące w dziurach koła, porysowane błotniki, poniszczona karoseria, tak dalej być nie może — skarży się mieszkaniec.


Maruszewski niejednokrotnie zwracał się do Zarządu Budynków Komunalnych z prośbą o zasypanie zapadliska, utrudniającego swobodne poruszanie się samochodem oraz o wyrównanie drogi na zapleczu budynku, gdzie sporo mieszkańców ma swoje garaże. W odpowiedzi ZBK "potwierdza zasadność interwencji", jednak uważa, że skoro z tego terenu korzystają "jedynie mieszkańcy", to nie jest to sprawa priorytetowa. 


Joanna Szacherska

Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga
Jeżeli teren oddany jest w użytkowanie wieczyste, to dbanie o podwórka, zagospodarowanie ich leży w gestii właścicieli kamienic. Od nich zależy, czy porozumieją się, zadbają o podwórza i sfinansują te prace. Z pieniędzy podatników nie może być to finansowane.

[gallery=4]17299[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama