Reklama

Port w Elblągu może być atrakcyjnym partnerem Gdyni



18/05/2011 19:02

Elbląski port może przeładowywać nawet 1,5 miliona ton towarów. Możemy stać się portem satelitarnym Gdyni. Warunkiem rozwoju jest jednak przekopanie Mierzei Wiślanej.

To nie jest droga inwestycja - jej koszt to zaledwie 400 mln złotych - przekonywał na środowym (18.05.) spotkaniu poświęconym perspektywom rozwoju elbląskiego portu prof. Krzysztof Luks.



Na razie kluczem rozwoju portu w Elblągu jest współpraca z Bałtijskiem i Kaliningradem - rosyjskimi portami położonymi nad tym samym akwenem - Zalewem Wiślanym (jego rosyjska część nosi nazwę Zalewu Kaliningradzkiego).
 — Kiedyś na tej trasie transportowano tylko węgiel, teraz poza węglem jest soja, a także inne towary na paletach — powiedział prof. Luks w gościnnej sali Biblioteki Elbląskiej, gdzie specjalista z zakresu gospodarki morskiej i budowy portów spotkał się z zainteresowaną tym tematem kilkunastoosobową grupą elblążan.


Krzysztof Luks jest, jak podkreślił, realistą. Wie, że wolna, póki co, żegluga po zalewie może być wstrzymana natychmiast jednym telefonem z Rosji. I właśnie dlatego wszyscy, którzy chcą rozwoju elbląskiego portu powinni dążyć do przekopania mierzei. Umożliwi to nie tylko wyjście, najkrótszą drogą, na otwarte morze, ale także umocni współpracę z portami obwodu kaliningradzkiego.
— Rosja — zauważył profesor — nie lubi tylko dwóch rzeczy: ryzyka i śmieszności. Dlatego, gdy już powstanie kanał na pewno nie zdecyduje się na zamknięcie, pod byle pretekstem, żeglugi na swojej części zalewu. A to służyć będzie rozwojowi naszej współpracy z Kaliningradem i Bałtijskiem.



wch


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama