Reklama

Pracownicy szpitala miejskiego na podwyżkę czekają 6 lat

13/06/2013 07:34

Pracownicy Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II domagają się podwyżek płac. W poniedziałek spotkali się w tej sprawie z dyrekcją placówki. — Trudno mówić o efektach tych rozmów. Nie posunęliśmy się ani krok do przodu — mówi Elżbieta Goryńska, przedstawicielka związków zawodowych. — Na razie jednak nie planujemy protestu, przed nami kolejne spotkanie.

Niezadowolenie z zarobków wśród pracowników szpitala przy ul. Żeromskiego, szczególnie pielęgniarek i położnych, narasta od lat. W tym czasie wielokrotnie zwracali się do dyrekcji z prośbą o podniesienie pensji. Bezskutecznie. Teraz, jak podkreślają, ich cierpliwość się skończyła. Na początku czerwca członkowie związków zawodowych i niezrzeszeni pracownicy weszli w spór zbiorowy z pracodawcą.

— Domagamy się podniesienia pensji o 100 zł złotych miesięcznie. Podwyżki miałyby objąć ponad 280 osób, pracowników tzw. szczebla średniego — mówi Krystyna Maciejewska, ze związku zawodowego "Solidarność". — Miesięcznie kosztowałoby to szpital 30 tysięcy złotych. Nie uważamy, żeby to była duża kwota. Szczególnie, że ostatni raz podniesiono nam pensje 6 lat temu.

W poniedziałek związkowcy spotkali się w tej sprawie z dyrekcją szpitala. Te rozmowy nie przyniosły jak na razie żadnych efektów.
— Jeszcze niewiele można powiedzieć na ten temat. Nie posunęliśmy się ani krok do przodu, ale do tyłu również nie — dodaje Goryńska. — Przed nami dalsze rozmowy z dyrekcją. W tej chwili planujemy więc zaostrzenia akcji.
Dyrektor szpitala niewiele mówi o całej sytuacji, nie zdradziła nam również czy pracownicy mają szansę na zwiększenie zarobków.
— Owszem mamy spór zbiorowy — przyznaje Ewa Pietrzyka, pełniąca obowiązki dyrektora Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Elblągu. — Na razie jestem w trakcie rozmów ze związkowcami. Kolejne spotkanie odbędzie się 20 czerwca.


Związkowcy nie ukrywają jednak, że jeśli nie uda im się wynegocjować podwyżek, to zastanowią się nad rozpoczęciem akcji protestacyjnej. Podkreślają jednak, że takie działania byłyby ostateczności.
— Pacjenci mogą być spokojni, na pewno nie odejdziemy od ich łóżek — zapewnia Maciejewska.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama