Reklama

Proces ws. śmierci Szymonka. Czy mieszkanie jest akustyczne?

05/09/2012 14:12


Przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się kolejna rozprawa przeciwko Tomaszowi M., oskarżonemu o śmiertelne pobicie synka swojej konkubiny. Zeznania składała kobieta, która w grudniu ub.r. zamieniła się na mieszkania z matką Szymonka.

Kobieta mieszka tam ze swoją córką. Nigdy nie widziała Tomasza M. i niewiele wiedziała o całej sprawie. Dlaczego więc musiała stawić się w sądzie? Sędzia Rafał Matusiak starał się ustalić, czy zdaniem kobiety jej mieszkanie jest akustyczne.

— Gdyby córka w swoim pokoju coś upuściła, to bym to usłyszała — mówiła kobieta.

— A gdyby drzwi do pokoju były zamknięte, a córka upadła, to byłoby to słychać? — dopytywał sędzia Rafał Matusiak.

— Tak, mieszkanie jest akustyczne — zeznała.


Przypomnijmy: to już trzeci proces w tej sprawie. W pierwszym sąd uznał, że śmierć dziecka była wynikiem nieszczęśliwego wypadku i skazał Tomasza M. na 2 lata więzienia. Wyrok zaskarżyła prokuratura. W drugim procesie Tomasz M. został uznany za winnego pobicia chłopczyka i skazany na 7 lat i 8 miesięcy więzienia. Po odwołaniu obrońcy Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy - w tym zwrócenie szczególnej uwagi na akustyczność mieszkania.

Marietta M., matka Szymonka, nie mieszka już przy ul. Nowowiejskiej. W mieszkaniu zmienił się układ mebli, dokładne odtworzenie przebiegu wydarzeń z 29 grudnia 2008 r. - wtedy zmarł Szymonek - było niemożliwe. Stąd zeznania osób, które obecnie mieszkają przy Nowowiejskiej.


Ustalenie, jak rozchodzą się dźwięki w mieszkaniu, w którym doszło do tragedii, może być kluczowe dla sprawy. Tomasz M. od początku twierdzi, że karmiąc chłopca potknął się o zabawkę leżącą na podłodze, wypuścił z rąk dziecko i przewracając się oparł rękę o brzuch dziecka. Matka Szymonka odgłosu upadku nie słyszała.


Zdaniem prokuratury mężczyzna uderzył dziecko pięścią w brzuch. Sekcja zwłok wykazał u chłopca pęknięcie wątroby, uszkodzenie serca i nerek oraz krwotok wewnętrzny.


Dzisiaj oskarżonego, który w tym procesie odpowiada z wolnej stopy, nie było na sali rozpraw. Do sądu przesłał usprawiedliwienie. Swoją nieobecność wytłumaczył wyjazdem za granicę i wyraził zgodę na prowadzenie sprawy pod jego nieobecność.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama