Reklama

Prom Wacław II do oddania za darmo. Czy znajdą się chętni?

19/07/2012 18:14

Nie udało się go sprzedać w żadnym z trzech przetargów. Teraz władze powiatu elbląskiego chcą oddać "Wacława II" za darmo. Są szanse, że prom kursujący jeszcze niedawno na Nogacie, będzie kontynuował swoją służbę na jednej z rzek w południowej Polsce.

Zgodnie z prawem prom, własność powiatu elbląskiego, może być przekazany za darmo tylko jednostce samorządowej. W regionie elbląskim chętnych na przejęcie "Wacława II" nie było (jedynie gmina Elbląg wyrażała gotowość uczestnictwa w pokrywaniu części kosztów przeprawy przez Nogat). Chętni znaleźli się jednak w południowej Polsce.

— Zgłosili się do nas przedstawiciele samorządów między innymi z województwa opolskiego, ale nie tylko — informują pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych - jednostki opiekującej się promem. — Są zainteresowani przejęciem "Wacława II". Niektóre z nich dysponują promami, ale są one, jak przyznają, w znacznie gorszym stanie.

"Wacław II", jak zapewnili nas w ZDP, jest "w pełnej gotowości do pracy", ma także "wszystkie potrzebne dokumenty".
 I nic dziwnego, gdyż do 31 marca tego roku prom ten obsługiwał przeprawę promową na rzece Nogat w Kępinach. Do tej pory zresztą jednostka ta się tam znajduje, i mogą zobaczyć ją wszyscy chętni do jej przejęcia.

Nie są to tylko władze samorządowe. Władze powiatu elbląskiego rozpatrują bowiem jeszcze jedną możliwość pozbycia się promu. Jest nią zezłomowanie jednostki.

— Zgłosiło się do nas pięć firm zainteresowanych zezłomowaniem ważącego 30 ton promu — usłyszeliśmy w zarządzie Dróg Powiatowych.

Ostateczne decyzje, co do przyszłości "Wacława II" podejmie jednak właściciel - elbląskie starostwo. Nie muszą one zapaść szybko. Nie określono dotąd terminu, w jakim zakończą się oględziny "Wacława". Prom można więc, póki co, oglądać codziennie - od poniedziałku do piątku - w godzinach od 8 do 14.

"Wacław II" do 31 marca tego roku obsługiwał przeprawę promową na rzece Nogat w Kępinach. 1 kwietnia prom nie wyruszył już w trasę. Był zbyt drogi. Przez lata koszty przeprawy i utrzymania jednostki (ok. 350 tys. zł rocznie) ponosił powiat elbląski. Starostwo próbowało dogadać się z władzami sąsiedniego powiatu - w Nowym Dworze Gdańskim, by te wzięły, choć częściowo, koszty utrzymania przeprawy na siebie.

Rozmowy nie przyniosły żadnych rezultatów.
 Żaden z trzech przetargów, w których próbowano sprzedać jednostkę nie zakończył się powodzeniem. Chętnych do nabycia promu nie było mimo kolejnych upustów - cena wywoławcza spadła z 450 do 100 tysięcy złotych.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama