Reklama

Protest przeciwko cenom paliw. Pojadą 40 na godzinę siódemką

27/01/2012 13:02

Dzisiaj (28.01) w Elblągu i 31 innych polskich miastach kierowcy zaprotestują przeciwko wysokim cenom paliw w Polsce. Rozmawiamy z Damianem Kotrą, organizatorem protestu

— Dzisiaj (28.01) zamierzacie protestować przeciwko wysokim cenom paliwa w Polsce. Na czym będzie polegał protest?


— Protest będzie polegał na poruszaniu się z prędkością 40 kilometrów na godzinę po drodze ekspresowej nr S22 i S7. Chcemy ostrzec rząd, że jeżeli nie zainteresuje się problemem, to zablokujemy autostrady podczas EURO 2012. Wyruszymy sprzed hali Centrum Sportowo-Biznesowego przy ul. Grunwaldzkiej 135. Nie robimy nic nielegalnego. 
Wszystko odbywać się będzie zgodnie z prawem. Prędkość minimalna na autostradach i drogach ekspresowych wynosi 40 kilometrów na godzinę. Prosimy kierowców, którzy wezmą udział w proteście, o to by sprawdzili czy mają gaśnicę, trójkąt ostrzegawczy, aktualne badanie techniczne, czy OC. Nasze zgromadzenie zostało zgłoszone w Urzędzie Miejskim w Elblągu. Dowiedziałem się, że będzie nas eskortowała policja. Na pewno możemy spodziewać się kontroli stanu trzeźwości, obowiązkowego wyposażenia, stanu technicznego samochodu.


— Jakimi drogami przejedziecie?


— Z ul. Grunwaldzkiej pojedziemy ul. Łęczycką, z której wjedziemy na drogę ekspresową S-22 i kierujemy się na obwodnicę Elbląga. Stamtąd zjedziemy na Most Unii Europejskiej.


— Co przesądziło o tym, że zdecydował się Pan osobiście wziąć udział w tym proteście?


— Jeszcze trzy lata temu benzyna kosztowała ok. 3,5 zł - dzisiaj 5,8 zł. Cena bardzo mocno wzrosła. Stąd nasz protest. Kiedyś natknął się w internecie na komentarz zachęcający właśnie do protestu. Wtedy były zapisane trzy miasta. Pomyślałem, że w końcu trzeba wszystkich zjednoczyć i zorganizować taki protest również w Elblągu.


— Rozumiem, że domagacie się od rządu obniżenia akcyzy na paliwo.


— Tak. Żądamy, żeby rząd obniżył cenę do granicy 4 zł. To jest takie minimum. Polaków nie stać na to, żeby płacili za benzynę prawie 6 zł. Sądzę, że jesteśmy w stanie przekonać do tego rząd. Ta manifestacja jest ostrzeżeniem dla rządu, później może trzeba będzie zaostrzać formę protestu.


— Ile rocznie przejeżdża Pan kilometrów?


— Około 40 tysięcy. Kiedyś benzyna była po 3,5 zł, to się za 50 zł zatankowało jakieś 12-13 litrów. W tej chwili za te pieniądze można kupić 8-9 litrów. Różnica jest bardzo duża.

Rozmawiał Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama