Reklama

Przemierzyli tysiąc kilometrów by wspomóc hospicja

29/06/2012 14:04



Wystartowali z Bielska-Białej, by w dziewięć dni pokonać tysiąc kilometrów docierając do mety w Krakowie. Podczas trasy odwiedzili osiem hospicjów. W ten sposób dziewiętnastu kolarzy z Polski, Anglii i Niemiec zbierało pieniądze na sprzęt dla tych placówek. Wśród nich był również elblążanin Arkadiusz Podhorodecki, wolontariusz od siedmiu lat związany z Hospicjum Elbląskim im. dr Aleksandry Gabrysiak.

Na starcie rajdu w Bielsko-Białej stanęło 19 kolarzy z Polski, Anglii i Niemiec. Mieli 9 dni, by pokonać tysiąc kilometrów. Wiele osób pragnęło choć kawałek tej trasy pokonać wspólnie z nimi. Do cyklistów przyłączali się wolontariusze z hospicjów, uczniowie, kluby rowerowe - w sumie 400 osób. W tym roku trasa wiodła przez wyjątkowo trudny, górzysty teren. W Beskidach, Bieszczadach i Tatrach kolarze musieli pokonywać wzniosy wynoszące nawet 10 tys. metrów. Chociaż Arkadiuszowi Podhorodeckiemu w pamięć najbardziej zapadły inne trudy tej wyprawy. 

— Wbrew pozorom nie odległości i przewyższenia były najcięższe. Podobnie jak w ubiegłorocznym rajdzie, także w tym przypadła mi rola przewodnika. Więc trudy kojarzą mi się głównie z tym, by całą grupę w komplecie doprowadzić w zaplanowane wcześniej miejsca — mówi elblążanin.



— Dzięki sponsorom i rzeszy ludzi o dobrych sercach w tym roku mamy więcej pieniędzy niż w ubiegłym. Jest to suma 80 tys. złotych, którą zebraliśmy podczas rajdu i 50 tys. złotych z innych działań Fundacji Babci Aliny. Wszystkie pieniądze przeznaczamy na potrzeby polskich hospicjów — mówi Ewa Holender.


Pomoc fundacji odczuwa również Hospicjum Elbląskie im. dr Aleksandry Gabrysiak.
— W 2010 roku fundacja przekazała nam dary za ponad 12 tys. złotych. Były to opatrunki i materace przeciwodleżynowe oraz wyposażenie sali rehabilitacyjnej dla pacjentów. W 2011 roku otrzymaliśmy ponownie wspaniałe dary: dwa pulsoksymetry, wózek inwalidzki, cztery podpórki dla pacjentów, czyli tzw. chodziki - za kwotę bliską 5900 zł. W tym roku również złożymy wniosek o wsparcie naszych działań, ale jeszcze nie zdecydowaliśmy o co poprosimy, musimy wybrać najpilniejszą potrzebę — mówi Anna Podhorodecka inspektor z Hospicjum Elbląskiego im. dr Aleksandry Gabrysiak.

Pomysłodawcami wydarzenia są pochodzący z Bielska-Białej Janusz Holender i jego córka Ewa. Klika lat temu założyli oni Fundację Babci Aliny.
daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama