Reklama

Przetarg na rozbiórkę fragmentu wąskotorówki


 unieważniony

11/03/2014 12:55

Władze powiatu nowodworskiego unieważniły przetarg na sprzedaż i rozbiórkę blisko 30 kilometrów torowiska wąskotorówki. Co dalej się stanie z tą atrakcją regionu? Nad tym samorządowcy będą debatowali w najbliższy czwartek.



Decyzja władz powiatu nowodworskiego o likwidacji dwóch odcinków wąskotorówki, z Nowego Dworu Gdańskiego do Wiercin oraz do Nowej Cerkwi nie wszystkim się spodobała. Na początku ubiegłego tygodnia w internecie pojawiła się petycja w sprawie ratowania kolejki. 


Czytaj również: Włądze chcą rozebrać zabtkową wąskotorówkę

— Nie jesteśmy stroną w tej sprawie — przekonywali autorzy petycji ze Stowarzyszenia Kochamy Żuławy. — Chcemy jednak zwróci uwagę na fakt, że żuławska kolej wąskotorowa to jeden z ważniejszych zabytków regionu, który może stać się największym produktem turystycznym Żuław i rozpoznawalną w Polsce marką, a jednocześnie przyczynić się do rozwoju gospodarczego regionu i poprawy życia mieszkańców. Warto więc jeszcze raz zastanowić się nad jej losem.


— Ostatecznie, w ciągu kilku dni, pod petycją podpisały się 1372. W ubiegłym tygodniu przekazaliśmy ją, wraz z głosami poparcia, do starostwa — mówi prezes stowarzyszenia Marta Antonina Łobocka.


Zwolennicy zachowania wąskotorówki mieli mało czasu. Do końca ubiegłego tygodnia przyjmowano również oferty przetargowe na rozbiórkę około 30 kilometrów torowiska. Przetarg został unieważniony.


— Podjęliśmy taką decyzję zastrzegając sobie prawo do nie podawania jej uzasadnienia — mówi Barbara Ogrodowska, wicestarosta nowodworski. — W tej chwili nie mogę powiedzieć czy to oznacza rezygnację z rozbiórki torowiska na tych odcinkach, czy ogłosimy drugi przetarg. Nad tym zastanowimy się podczas następnego posiedzenia zarządu powiatu, które odbędzie się w ten czwartek.


Wicestarosta przyznaje, że o petycji wie. Przypomina jednak, ze cała batalia toczy się o torowisko zaniedbywane przez długie lata. 

— Nie chcieliśmy likwidacji kolejki w ogóle, tylko tych fragmentów, które nie były użytkowane przez ostatnich 20 lat — dodaje Ogrodowska. — Wiemy równie, że jest pomysł aby przywrócić kursy na trasie z Nowego Dworu Gdańskiego do Ostatszewa (fragment pierwotnie przeznaczony do rozbiórki - red). Być może jest to jakiś pomysł. Myślę, że będziemy musieli wrócić do rozmów z władzami gminy, aby dowiedzieć się, w jakim stopniu są one gotowe partycypować w kosztach utrzymania.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama