Reklama

Przez remont drogi muszą łodziami przeprawiać się do lekarza

30/07/2012 17:13

Chorzy z Kamionka Wielkiego do lekarza w Suchaczu przeprawiają się łódką. To szybsza i wygodniejsza droga niż kilkukilometrowy marsz do ośrodka zdrowia. Kto ma samochód, do Suchacza dojedzie przez Elbląg. Jak długo jeszcze potrwa ten drogowy koszmar? — pytają mieszkańcy i wysyłają petycję do inwestora.

Z przebudowy drogi 503, na odcinku Elbląg - Tolkmicko - Pogrodzie, mieszkający w jej pobliżu ludzie, oczywiście się cieszą. Na pewne utrudnienia byli przygotowani. Ale na odcięcie ich od świata na pewno nie. Przed dziesięcioma dniami mieszkańcy Kamionka Wielkiego ujrzeli w miejscu mostka, pod którym biegł przepust, wielką i bardzo głęboką wyrwę. Drogę w kierunku Suchacza, Kadyn i Tolkmicka mieli zamkniętą.


— Już drugi tydzień autobusy do naszej wsi nie zajeżdżają. Kto ma samochód, to jeszcze jakoś sobie poradzi — mówi Jan Sosnowski z Kamionka Wielkiego. — W piątek miałem szczęście, do Elbląga zabrał mnie sąsiad. W przeciwnym razie musiałbym 7 kilometrów iść do Suchacza na przystanek. 


Mieszkańcy żądają autobusowego połączenia z Elblągiem i w drugą stronę. Od piątku w miejscowym sklepie wyłożona jest petycja w tej sprawie. Jej adresatem jest inwestor, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich. Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka, nie ukrywa, że wielką wyrwą w Kamionku Wielkim został tak samo zaskoczony, jak mieszkańcy.
— Oczywiście o rozpoczynającej się przebudowie tej drogi wiedziałem. Wszyscy wiedzieli. Wszyscy liczyli się też z utrudnieniami w ruchu. Ale chyba nikomu nie przyszło do głowy, że droga może być całkowicie zamknięta.

Burmistrz ma nadzieję, że na wyrwie powstałej po usunięciu starego przepustu uda się ułożyć kilka płyt tak, żeby osobowe auta mogły po nich przejechać.
— Dzięki temu ludzie mogliby przynajmniej do ośrodka zdrowia w Suchaczu dojechać samochodem — mówi burmistrz. — Teraz trzeba jechać przez Elbląg, a to oznacza nadrabianie przynajmniej 20 kilometrów. 


Burmistrz rozmawiał też z przewoźnikami na temat ewentualnych przystanków po obu stronach wyrwy.
— Przewoźnicy nie mówią "nie" — twierdzi burmistrz. — Ale dopłacać do takich przejazdów nie chcą. Zresztą trudno im się dziwić. Gdyby inwestor dofinansował takie kursy, na pewno by je zorganizowali. Między innymi będę w środę rozmawiał na ten temat z zastępcą dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich. Zapytam go też o możliwość zapewnienia mieszkańcom przejazdu w stronę Tolkmicka.
gog

Do sprawy wrócimy w piątkowym Dzienniku Elbląskim

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama