Reklama

Racjonowanie wody nareszcie się skończyło

29/11/2013 17:03

Mieszkańcy gminy Markusy odetchnęli z ulgą. Prawie po dwóch miesiącach prawie suchych kranów, znowu mogą się cieszyć z wody płynącej pod pełnym ciśnieniem. Sprawcą wodnych kłopotów był pęknięty filtr na ujęciu w Rachowie. Dzisiaj to ujęcie jest już wyłączone z eksploatacji.

Widmo suchych kranów przez kilka tygodni straszyło prawie wszystkich mieszkańców gminy. 

— Pękł filtr na ujęciu w Rachowie. Cała studnia została zapiaszczona. Woda nie nadawała się do użytku. Sytuacja była naprawdę niewesoła: cała gmina uzależniona została od ujęcia w Żurawcu — wspomina dramatyczne chwile Wacław Wielesik, wójt Markus.


Woda musiała być w pewien sposób racjonowana. Ze specjalnych komunikatów mieszkańcy dowiedzieli się, że woda o właściwym ciśnieniu będzie płynęła z ich kranów tylko w godzinach od 5 do 9 rano i od 16 do 20 po południu i wieczorem.

— Musieliśmy "oszczędzać" ujęcie w Żurawcu — przyznaje wójt. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby i ono zawiodło.



Mieszkańcy przez kilka tygodni nie mieli łatwego życia. 

— Musiałem wstawać o drugiej w nocy, żeby porządnie umyć dojarki — mówi jeden z hodowców bydła w gminie. — Nie mogłem tego robić, gdy z kranu tylko kapało. Woda wprawdzie była dowożona do wsi, ale nie było mowy o napojeniu nią kilkudziesięciu krów. To był prawdziwy koszmar...

Zapiaszczone ujęcie w Rachowie od razu zostało wyłączone z użytku. 



— Najgorzej mieli mieszkańcy z najwyżej położonych miejscowości. Czyli ze Stankowa i Starego Dolna — nie ukrywa wójt. — Zdarzało się, że woda tam wcale nie dopływała. Musieliśmy ją dowozić beczkowozami.



Wraz z uruchomieniem drugiej pompy w Żurawcu, kłopoty z ciśnieniem wody się skończyły.



— Na przyszłość musimy być lepiej zabezpieczeni przez tego typu awariami — podkreśla Wacław Wielesik. — Dlatego już powstaje nowe ujęcie wody w Kępniewie. Docelowo będzie ono mogło zaopatrywać przynajmniej połowę gminy. 
Ta inwestycja już od jakiegoś czasu była zapisana w placach gminy.

— Awaria w Rachowie przyspieszyła jej realizację — przyznaje wójt.

Do wykonania pozostanie jeszcze jedna wodna inwestycja: podłączenie Stalewa do wodociągu gminnego. Ta wieś jest jedyną miejscowością w gminie, która wciąż zdana jest na wodociąg lokalny.
Grażyna Gosk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama