Reklama

Referendum to egzamin z demokracji


15/02/2013 11:13

W czwartek przed południem zakończono liczenie i sprawdzanie głosów złożonych przez grupę referendalną. Nie ma już żadnych wątpliwości: referendum w sprawie odwołania prezydenta i Rady Miejskiej się odbędzie.

Najpewniej 14 kwietnia mieszkańcy będą decydowali o odwołaniu (lub nie) obecnych władz miasta. W grę wchodzi jeszcze jeden termin referendum — 7 kwietnia — ale zdaniem Adama Okrucińskiego, komisarza wyborczego, jest on mało prawdopodobny.

— W poniedziałek, najpóźniej we wtorek komisarz wyborczy wyda postanowienie o referendum, następnie zostanie to ogłoszone w dzienniku uchwał województwa warmińsko-mazurskiego — wyjaśnia Okruciński. — Referendum musi być ogłoszone w ciągu 50 dni od daty tej publikacji, najlepszym terminem będzie będzie 14 kwietnia.

Aby kwietniowe referendum było ważne, do urn będzie musiało pójść około 20 tys. uprawnionych do głosowania - tj. 60 proc. osób, które brały udział w wyborach w 2010 r. Jeżeli referendum będzie ważne i skuteczne - władze miasta zostaną odwołane - zostaną ogłoszone przedterminowe wybory samorządowe. 
Najpierw jednak trzeba będzie odczekać miesiąc na ewentualne protesty. Po tym okresie w ciągu trzech miesięcy odbędą się wybory.

Referendum, które odbędzie się w kwietniu, będzie kosztowało około 200 tys. złotych. To pierwsza tego typu sytuacja w naszym mieście, choć przedterminowe, nieplanowane wybory już się zdarzały w naszym regionie. 
W 2006 r. ówczesna senator Elżbieta Gelert (Platforma Obywatelska) startowała na stanowisko prezydenta miasta. Przegrała wybory z Henrykiem Słoniną, ale dostała się do Rady Miejskiej. Wybory uzupełniające do senatu kosztowały wówczas ponad 1,5 mln zł.
Rafał Maliszewski

O opinie dotyczące referendum zapytaliśmy przedstawicieli głównych ugrupowań politycznych w Radzie Miejskiej:

[mediaz1]138033[/media]Antoni Czyżyk, szef klubu radnych (PO)

— Przyznam, że w tej chwili ta informacja trochę mnie zaskoczyła. Jednak powtórzę to, co już wcześniej mówiliśmy w tej sprawie. Referendum to narzędzie demokracji i z tego narzędzia obywatele mają prawo skorzystać. Sprawa referendum najpewniej zostanie również poruszona podczas spotkania klubu radnych, konwentu seniorów, przed najbliższą sesją. Wtedy też wydamy oficjalne oświadczenie. Jedno jest jasne bez względu na to, czy referendum będzie skuteczne, czy też nie. Trzeba będzie wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, pochylić się nad zarzutami tej grupy elblążan, która się za nim opowiedziała. Czy wezmę udział w referendum? Jeśli rzeczywiście odbędzie się ono 14 kwietnia, to najpewniej nie. W tym czasie będę we Francji.

[mediaz1]138035[/media]Jerzy Wilk, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwość

— Przewidywałem taki rezultat, nie jestem zdziwiony referendum. To jeden z elementów demokracji, jak to stwierdziła pani Gelert. Mieszkańcy mają prawo wybrać władz i je odwołać. A władze powinny mieć tego świadomość.

Dlatego ja wezmę udział w referendum, nie tylko dlatego, że jestem radnym opozycji. Uważam, że to obowiązek obywatelski. 
Frekwencja na referendum może być duża, bo i niezadowolenie wśród mieszkańców jest bardzo duże. Tym bardziej, że wiele osób obawiało się złożyć podpis pod referendum.

Obecne władze miasta popełniły wiele błędów. Nie chciano z nikim współpracować, nie liczono się ze zdaniem opozycji. W efekcie podejmowano nieprzemyślane, szkodliwe dla miasta decyzje, jak np. wydanie miliona zł na koncepcję stadionu. Straciliśmy pieniądze, uciekł rok i wróciliśmy do pomysłu modernizacji stadionu przy ul. Agrykola. Podobnie ma się sprawa z powołaniem spółki, która ma wybudować aquapark i wydanie na jej funkcjonowanie pół mln złotych. Dobrze, że rządzący posłuchali nas i przynajmniej odsuną w czasie podwyżkę biletów komunikacji.
Ja zrezygnowałbym jeszcze z bezproduktywnych wyjazdów zagranicznych, inwestycji, na które nas nie stać oraz ograniczył wydatki i nakazał skarbnikowi ścisłą kontrolę nad nimi.

[mediaz1]138034[/media]Janusz Nowak, szef klubu radnych lewicy

— W pewnym sensie jestem zaskoczony, że dojdzie do referendum. Nie wierzyłem, że uda się zebrać odpowiednią liczbę głosów. To pokazuje, że jestem człowiekiem małej wiary i nie wierzyłem w społeczeństwo obywatelskie.

W referendum na pewno wezmę udział i będę namawiał do tego innych - oczywiście nie wskazując jak głosować. Bo to najwyższy stopień demokracji bezpośredniej i każdy powinien z tego skorzystać. Osoby, które nie wezmą udziału w referendum nie będą miały podstaw do tego, by narzekać, że w mieście źle się dzieje. 

Jeśli prezydent nie zostanie odwołany, to będzie sygnał, że ludzie akceptują obecny styl władzy. Jeśli będzie zbyt mała frekwencja, ale większość zagłosuje przeciwko obecnej władzy, to też będzie ważny sygnał, że pewne rzeczy trzeba zmienić.
Ja od dłuższego czasu mówiłem, że obecny styl sprawowania władzy nie podoba się ani opozycji, ani mieszkańcom. I ten styl można było zmienić, wtedy nie byłoby referendum. Chcieliśmy współpracować z prezydentem i radnymi Platformy Obywatelskiej. Nie chodziło nam o koalicję personalną, ale merytoryczną. To się nie powiodło.

Jakie błędy popełniły obecne władze? Nie można ciągle zadłużać miasta. Dochody bieżące powinny przewyższać wydatki. A teraz stanęliśmy przed ścianą. W przyszłych latach na udział własny w inwestycjach miasto będzie miało zaledwie 20 mln złotych. Zabrakło trudnych, niepopularnych decyzji, które należałoby podejmować w porozumieniu z poszczególnymi grupami zawodowymi - trzeba z ludźmi rozmawiać - a które by się przełożyły na finanse miasta.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama