Reklama

Rekordowa liczba rowerzystów w zawodach Alleycat

25/03/2012 11:29

W sobotę 64 rowerzystów stawiło się na starcie XXI Elbląskiego Alleycata - czyli zawodach w jeździe na orientację po mieście. To jak dotychczas rekordowa liczba uczestników. Jedenaście punktów kontrolnych rozmieszczonych w różnych częściach Elbląga najszybciej zaliczył i opisał 34 -letni Marcin Chruszczyk.

Tym razem zwyciężył 34-letni Marcin Chruszczyk. Gdy dojeżdżał do mety w Bażantarni spod rowerowego kasku lały się strumienie potu lecz z twarzy nie niknął uśmiech.

- To już mój piętnasty Alleycat. Nigdy specjalnie nie przygotowuję się do zawodów. W latach 90-tych trenowałem w klubie Mlexer Elbląg. Teraz jeżdżę rowerem do pracy i po mieście, całkowicie rekreacyjnie. Nie miałem żadnego problemu z przejechaniem trasy. Troszkę przeszkadzał wiatr – mówi Marcin Chruszczyk.

Marcin przyznaje jednak, że tak naprawdę nie o zwycięstwo w tych zawodach chodzi. - Zdrowie, kondycja, sylwetka to daje nam jazda na rowerze i dlatego warto jeździć – mówi zwycięzca Alleycata.

Wszyscy uczestnicy sobotnich zawodów zgodnie twierdzili, że rower to pasja. Gdy raz złapie się rowerowego bakcyla, jeździ się do końca życia. Dlaczego?
- Gdyby nie rower ważyłbym może i ze sto kilo. Rower to samo zdrowie. A do tego jest to najszybszy środek lokomocji w mieście – mówi Dariusz Korsak, uczestnik sobotnich zawodów.

- Jak się raz wsiądzie to potem się chce jeździć coraz więcej. Z każdego wyjazdu pozostają niezapomniane wrażenia. Na rowerze zwiedza się miejsca dla innych niedostępne. Rowerzyści docierają do miejsc, których nie ma w żadnych przewodnikach – mówi Jarosław Hawryluk, który zajął piąte miejsce.

Zawody Alleycat przyciągają coraz większą liczbę uczestników. Ale początki nie były łatwe. Inicjatorką jazdy na orientację po Elblągu jest Olga Stolarska.
- Przeczytałam w Internecie o zawodach kurierów rowerowych organizowanych za granicą - czyli o Alleycat. Pomyślałam, że fajnie byłoby przenieść tę zabawę do Elbląga. I tak to się zaczęło. W pierwszych zawodach wzięło udział zaledwie 15 rowerzystów. Ale i tak byłam zadowolona. Sądziłam, że będę jedyna – mówi Olga Stolarska.

Alleycat to zawody dla wszystkich. Dla tych co jeżdżą dużo i daleko. Ale i dla tych co dopiero wczoraj kupili swój pierwszy rower.
- Nie ma różnicy czy ktoś jest młodszy, czy starszy, czy jeździ zawodowo czy jest niedzielnym rowerzystą, czy jest kobietą, czy mężczyzną. Każdy da radę – mówi Marek Kamm, elbląski oficer rowerowy, organizator zawodów.

Nagrodą dla osób, które zajęły trzy pierwsze miejsca było zaproszenie do restauracji Myśliwska. Wszyscy uczestnicy zdobyli drobne upominki, a przede wszystkim niezapomniane wrażenia.
Anna Dawid
[gallery=4]28967[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama