Reklama

Sąd Okręgowy w Elblągu do likwidacji? Sędziowie protestują

20/02/2012 15:13

Elbląscy sędziowie w wydanej uchwale wyrazili stanowczy, jak podkreślili, sprzeciw wobec planów resortu sprawiedliwości, które mogą przynieść likwidację Sądu Okręgowego w Elblągu oraz trzech sądów rejonowych w Braniewie, Działdowie i Nowym Mieście Lubawskim.

Ministerstwo Sprawiedliwości, realizując program oszczędnościowy, od kilku miesięcy nie ukrywa już, że chce tego dokonać likwidując mniejsze sądy. Na początku mówiło się jednak jedynie o sądach rejonowych.

Informacja o możliwości likwidacji mniejszych sądów okręgowych dotarła do opinii publicznej w zeszłym tygodniu.

— To tylko ustna sugestia z Ministerstwa Sprawiedliwości — podkreśla sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. — Projekt resortu na razie dotyczy tylko sądów rejonowych. A i w tym przypadku nie ma jeszcze jego ostatecznej decyzji. Na początku zakładano likwidację 122 sądów rejonowych mających mniej niż 14 etatów sędziowskich. Teraz resort planuje zamknięcie 116 sądów - tych, w których pracuje mniej niż 12 sędziów.

Dorota Zientara nie ukrywa, że likwidacja Sądu Okręgowego w Elblągu nie spotkałaby się ze zrozumieniem sędziów.

— Jesteśmy małym, ale wcale nie najmniejszym sądem okręgowym w kraju. Działamy sprawnie i szybko. Na przykład termin rozpatrywania spraw odwoławczych w Wydziale Cywilnym wynosi około miesiąca — mówi sędzia Dorota Zientara.
Dla przykładu, w Sądzie Okręgowym w Warszawie termin ten wynosi około 2 miesięcy.


W gestii sądów okręgowych znajdują się między innymi tak drażliwe sprawy jak rozwody i ubezwłasnowolnienia.

— Poza sprawami odwoławczymi rozpatrujemy także sprawy cywilne, w których wartość przedmiotu sporu przekracza 75 tys. zł, dotyczy to na przykład odszkodowań powypadkowych, a w wydziale gospodarczym 100 tys. zł — mówi sędzia Zientara. — W naszej gestii znajdują się także sprawy karne, których przedmiotem są przestępstwa zagrożone wyrokiem od 3 lat pozbawienia wolności w górę oraz niektóre występki - na przykład zabójstwo eutanastyczne, w tym wypadku zagrożone jest ono karą nie niższą niż 3 miesiące pozbawienia wolności, ale a nieprzekraczającą pięciu lat — dodaje rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu.

Choć zmiany mają wejść od 1 lipca tego roku, nic jednak ostatecznie nie jest przesądzone. No może prawie nic, gdyż żadna z rozpatrywanych obecnie wersji nie przewiduje na przykład dalszego istnienia Sądu Rejonowego w Braniewie. W tutejszym sądzie jest zatrudnionych 11 sędziów.
 Placówka jest więc zbyt szczupła kadrowo by istnieć. I nie ma tu znaczenia, że obszar przez braniewski sąd obejmowany to blisko 1,5 tysiąca km kwadr.

— Poza powiatem braniewskim obejmujemy także Młynary i gminę Godkowo — mówi sędzia Marta Wiśniewska, prezes Sądu Rejonowego w Braniewie.
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama