Reklama

Sąd zdecyduje jak uciszyć psy z elbląskiego schroniska

24/05/2013 14:03

Praktycznie każdy z nas ma w sąsiedztwie jakiegoś psa, który notorycznie szczeka. Co gdy zamiast jednego jest ich blisko trzysta? Wtedy sprawa może trafić na wokandę. Tak właśnie się stało w przypadku schroniska dla bezdomnych zwierząt. Teraz to sąd zdecyduje czy i jak uciszyć hałaśliwe czworonogi.

Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Elblągu mieści się przy ulicy Królewieckiej. Obecnie przebywa tam 270 psów. Ich szczekanie przez wiele lat nikomu to nie przeszkadzało, bo w jego bezpośrednim sąsiedztwie nikt nie mieszkał. Całkiem niedawno to się zmieniło. Na tyłach przytuliska wybudowano kilka domów. To jedna z osób tam mieszkających, zdenerwowana szczekaniem psów, sprawę skierowała do sądu.

— Sprawa przeciwko gminie miasto Elbląg toczy się przed Sądem Rejonowym w Elblągu — potwierdzają prawnicy Urzędu Miejskiego.
Jak dodają sąd zdecydował, że wybrany biegły ma ustalić poziom natężenia hałasu, jakie dociera ze schroniska na posesję "wrażliwego elblążanina". Opinia, jak informują prawnicy, ma "uwzględnić społeczno - gospodarcze przeznaczenia nieruchomości gminy i stosunków miejscowych oraz najkorzystniejszego sposobu ochrony akustycznej". A to na wypadek, gdyby okazało się, że hałas przekracza dopuszczalne normy.

— W tej chwili, gdy trwa postępowanie sądowe, trudno nam wypowiadać się na ten temat — mówi Agnieszka Wierzbicka z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals, kierowniczka Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu. — Tym bardziej, że stroną w tej sprawie jest miasto, a nie stowarzyszenie. Oczywiście zastanawialiśmy się jak można rozwiązać ten problem. Dobrą propozycją może być zamontowanie ekranów akustycznych. W ostateczności nawet przenosiny schroniska w inne miejsce.

Okazuje się, że ujadanie psów najbardziej uciążliwe jest dla mieszkańców domów położonych najbliżej schroniska. Osoby, które mieszkają już troszkę dalej, nie uskarżają się na hałas.
— Nie przeszkadza mi szczekanie psów, teraz już chyba zresztą się przyzwyczaiłam i nawet tego nie słyszę — mówi mieszkanka z ulicy Królewieckiej. 

— Oczywiście, że psy szczekają, chociażby gdy przychodzą wolontariusze, aby wziąć je na spacer. Niestety, na to nie jesteśmy w stanie nic poradzić, nie możemy ich uciszyć ani zrezygnować z takich działań — przyznaje Wierzbicka.

OTOZ Animals prowadzi schroniska w kilku miastach Polski. Jak do tej pory nie mieli jeszcze takich problemów. 

— Zdarzało się, że ktoś miał pretensje, że psy szczekają. Czasami nawet dochodziło do spięć na tym tle, ale nigdy taka sprawa nie trafiła do sądu — dodaje kierowniczka.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama