Michał popełnił samobójstwo 24 września. Tego samego dnia, kilka godzin wcześniej, był u lekarza psychiatry i otrzymał pilne skierowanie na oddział. Zmagający się z myślami samobójczymi chłopak mógł jednak wrócić do domu, co było zaskoczeniem nawet dla niego samego. Do szpitala, według skierowania, miał się zgłosić… za dwa dni. — Może, gdyby od razu w poniedziałek został przyjęty na oddział, to nie doszłoby do tej tragedii — zastanawia się rodzina.
Michał miał 24 lat. Od ponad roku leczył się psychiatrycznie. Miewał myśli samobójcze. 24 września tego roku, to był poniedziałek, wszedł na dziewiąte piętro wieżowca przy ul. Robotniczej i skoczył. Nie miał szans na przeżycie. Tego samego dnia, około trzy godziny wcześniej, był u lekarza psychiatry. Ten wypisał mu skierowanie do szpitala. Chłopak wrócił jednak do domu. Lekarz na skierowaniu napisał, że do szpitala ma się zgłosić za dwa dni.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!