Reklama

Słowenia-Polska czyli przerwana seria kadry Brzęczka.

16/09/2019 11:14

Reprezentacja Polski poniosła zdecydowaną porażkę w wyjazdowym meczu ze Słowenią przerywając tym samym swoją serię zwycięstw w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy.

Jesteś zainteresowany zakładami sportowymi? Sprawdź stronę bonusowykod.com. Mimo porażki zdobyte wcześniej punkty pozwoliły biało-czerwonym zachować pierwsze miejsce w tabeli grupy G.

Na drugim miejscu w grupie znajduje się nasz najbliższy przeciwnik Austria która traci do Polaków trzy punkty po zwycięstwie nad Łotwą 6:0.

Podopieczni Jerzego Brzęczka do spotkania przystępowali bez Kamila Glika którego zastąpił Michał Pazdan tworząc z Janem Bednarkiem parę stoperów.
Polacy mieli postraszyć Słoweńców naszym super atakiem czyli Robertem Lewandowskim wspomaganym przez Krzysztofa Piątka. Jednak ani para stoperów (straciliśmy pierwsze bramki w tych eliminacjach) ani nasi napastnicy (po raz pierwszy mecz bez strzelonego gola) nie spełnili oczekiwań tak trenera jak i kibiców.

Pierwsza połowa należała zdecydowanie do gospodarzy dość powiedzie, ze Polacy w pierwszych 45 minutach nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę bronioną przez Jana Oblaka. To Słowenia stworzyła pierwszą groźną sytuację, w 11 minucie strzelał Josip Ilicić ale Łukasz Fabiański jego strzał obronił. Nie zdołał jednak zapobiec utracie gola w 35 minucie kiedy to po podaniu głowa Andraza Sporara Aljaz Struna zdobył gola. Tym samym zakończył serię meczów bez porażki biało-czerwonych która trwa cztery spotkania. Na przerwę gospodarze schodzili przy prowadzeniu 1:0 i był to wynik w pełni zasłużony.

Po przerwie gra Polaków nie uległa poprawie nadal strona dominującą byli gospodarze którzy co prawda cofnęli się na własna połowę ale ich kontry były zabójcze. W 65 minucie losy tego spotkania zostały rozstrzygnięte za sprawą akcji Josipa Ilicicia.
Skrzydłowy Słowenii cudownym podaniem które minęło naszą linie obrony obsłużył Andraza Sporata a ten nie miał problemów z pokonaniem Fabiańskiego.
Co prawa chwilę później Kamil Grosicki pokonał Jana Oblaka ale sędzia spotkania Sergiej Karasew z Rosji gola nie uznał. Dopatrzył się bowiem faulu Roberta Lewandowskiego chwilę wcześniej na zawodniku gospodarzy. Na sytuację na boisku zmianami zareagował trener Jerzy Brzęczek i w 70 minucie na boisku pojawili się Jakub Błaszczykowski i Krystian Bielik a w 76 minucie Krzysztofa Piątka zmienił Dawid Kownacki. Niestety zmiany nie przyniosły spodziewanych rezultatów i w najmniejszym stopniu nie odmieniy obrazu gry reprezentacji Polski w tym spotkaniu.

To Słoweńcy byli nadal drużyną lepszą o czym może świadczyć sytuacja z 73 minuty gdy na bramkę Fabiańskiego uderzał bardzo dobrze dysponowany tego dnia Ilicić ale nasz bramkarz był tym razem na posterunku i odbił strzał przed siebie. Po bardzo słabej grze, będąc drużyną zdecydowanie słabszą od gospodarzy Polacy przegrali mecz w stosunku 2:0.

W Polskim zespole zawiodły praktycznie wszystkie formacje a do najsłabszych zawodników meczu należeli bez wątpienia Michał Pazdan i Krzysztof Piątek. Pozostaje pytanie czy do poniedziałkowego spotkania z Austrią w Warszawie trenerowi uda się zmobilizować zespół do lepszej gry. Iskierką nadziei jest to, że po kontuzji wróci do gry filar naszej defensywy Kamil Glik a zawodnicy będą mogli liczyć na wspaniały doping kibiców na Stadionie Narodowym.
Aktualne w naszej grupie G eliminacji do mistrzostw Europy prowadzi nadal Polska która ma 12 punktów, trzy punkty mniej ma druga Austria a cztery mniej Słowenia i Izrael.

Tak więc spotkanie w Warszawie z Austrią które rozpocznie się w poniedziałek o godz. 20.45 będzie miało kluczowe znaczenie dla układu tabeli w naszej grupie i mamy nadzieje, ze okaże się zwycięskie dla reprezentacji Polski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama