Reklama

Sprawa biblioteki elbląskiej ponownie w prokuraturze



23/09/2012 15:16

Sąd Rejonowy uwzględnił zażalenie związkowców z Biblioteki Elbląskiej i uchylił zaskarżone przez nich postanowienie Prokuratury Rejonowej w Ostródzie, która umorzyła postępowanie o naruszeniu przepisów o związkach zawodowych w tej placówce.


Po wydanej 14 września decyzji elbląskiego sądu, prokuratura w Ostródzie ponownie zajmie się tą sprawą. 
Jak ustaliliśmy, prokurator będzie musiał uzupełnić ją o dodatkowy materiał dowodowy. Zdaniem Sądu Rejonowego, dotychczasowy nie był wystarczający do tego, by można było bez wątpliwości umorzyć postępowanie.


Czytaj również: Ostródzka prokuratura umorzyła sprawę Biblioteki Elbląskiej

— Podstawową sprawą będzie przeprowadzenie konfrontacji obu stron — informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy sądu Okręgowego w Elblągu.
Kiedy do niej dojdzie? Tego na razie nie wiadomo. Jak podkreśla jednak sędzia Zientara, ponowne zajęcie się przez prokuraturę sprawą wolności związkowych w bibliotece, nie oznacza przyznania, na tym etapie, racji którejkolwiek ze stron.
Biblioteka Elbląska stała się obiektem zainteresowania temidy w listopadzie ubiegłego roku, gdy do Komendy Miejskiej Policji w Elblągu wpłynęło zawiadomienie członków "Solidarności" o naruszaniu wolności związkowych. Według zgłaszających, dyrekcja biblioteki miała zniechęcać chętnych do wstąpienia do związku, a innych zmuszać do wystąpienia ze związku.


Czytaj również:Dyrektor biblioteki stosował mobbing?

Dyrektor odrzucił zdecydowanie te zarzuty. "Oskarżyć można każdego i o wszystko" - powiedział naszemu reporterowi Jacek Nowiński.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Ostródzie. Po wielomiesięcznym postępowaniu, w trakcie którego przesłuchano ponad 80 świadków, ostródzka prokuratura umorzyła postępowanie. Teraz, na mocy postanowienia sądu, ponownie zajmie się tą sprawą.
Spokojnie patrzy na to dyrektor Jacek Nowiński.


— Nie ma czego komentować. Byłem już przesłuchiwany w tej sprawie, tak jak kilkadziesiąt innych osób - pracowników biblioteki, i w takim samym jak oni charakterze - świadka — mówi dyrektor BE, i dodaje: — Byłem przesłuchiwany, bo ktoś, na pewno nie ja, miał rzekomo naruszyć ustawę o związkach zawodowych.
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama