Reklama

Sprzątanie Starego Miasta raz w tygodniu nie wystarczy

02/12/2011 20:32

Dopóki Stare Miasto będzie się sprzątać raz w tygodniu, to zawsze będzie tutaj brudno — zgodnie zauważają właściciele lokali rozrywkowych na elbląskiej starówce. Restauratorzy, jak podkreślili w rozmowie z nami, sami starają się dbać o czystość, ale wszystkiego zrobić nie mogą.

Mieszkańcy starówki, a zwłaszcza ulicy Kowalskiej skarżą się na klientów znajdujących się w tym rejonie lokali. "Jesteśmy świadomi, że uroki mieszkania na Starym Mieście są związane z nocnym życiem w lokalach rozrywkowych. Ale nie możemy pogodzić się z tym, że w okolicach naszych urządza się nam publiczny szalet i wysypisko śmieci" — stwierdzili lokatorzy w piśmie skierowanym do Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

— Nie możemy brać odpowiedzialności za to, co nasi klienci robią po wyjściu — stwierdzają zgodnie staromiejscy restauratorzy.
 W każdym z lokali, jak zapewniają są toalety, które, w miarę możliwości, udostępnia się także osobom z zewnątrz - nie będącymi klientami danego lokalu. 
Robi się tak, by było czysto. Ale czysto, i tu restauratorzy są zgodni z mieszkańcami starówki, nie jest. I to mimo, że właściciele lokali sami starają się, jak twierdzą, zadbać o czystość.

Czytaj także: Starówka - sypialnia czy dzielnica rozrywki?


— Po zamknięciu lokalu, wylewamy kubły wody, by zmyć nieczystości — mówi jeden z restauratorów. Nasz rozmówca przyznaje, że są one dziełem jego gości, ale... są to przecież ludzie dorośli, za których nie może brać odpowiedzialności.
 — W lokalu jest pełna kultura. Dbamy o to, by zapewnić bezpieczeństwo gościom. Miałem w tym roku może z jedną interwencję policji — mówi.


Nikt nigdy nawet nie zwymiotował - pytamy innego właściciela lokalu.
— Nie bądźmy naiwni. Jak jest alkohol to takich sytuacji nigdy nie można całkowicie wyeliminować. Jak ludzie przesadzą, to, zdarza się że rzygają — stwierdza bez ogródek. — Zaraz jednak sprzątamy — dodaje, zaznaczając, że takie drastyczne przypadki są incydentalne.

Co "incydentalne" w lokalu jest normą, zdaniem mieszkańców starówki, na zewnątrz.
 — Urządzili sobie z naszego podwórka toaletę — stwierdza jedna z mieszkanek ul. Kowalskiej.
 — Takie sytuacje zdarzają się wszędzie, nie tylko na starówce — replikują restauratorzy, podkreślając kolejny raz, że za swoich klientów odpowiadają tylko wtedy, gdy ci są w ich lokalu.


— Dopóki Stare Miasto będzie się sprzątać raz w tygodniu, to zawsze będzie tutaj brudno — zgodnie zauważają właściciele lokali rozrywkowych na starówce. I niewiele tutaj pomogą ich starania. 
— To również zadanie służb komunalnych i wspólnot mieszkaniowych — stwierdzają restauratorzy.


Przydałoby się także, zauważają, by sami mieszkańcy starówki bardziej zadbali o czystość. 
— Do nas mają pretensję, a sami śmiecą — stwierdza jeden z restauratorów. 
To zresztą nie jedyne zastrzeżenie jakie mają właściciele lokali do mieszkańców.
 — Uważają, że starówka oczywiście powinna tętnić życiem, ale pod warunkiem, że będzie to starówka w Warszawie, Krakowie, Poznaniu lub Gdańsku. Na Starym Mieście w Elblągu ma panować cisza i spokój — mówi nasz kolejny rozmówca. — Ale tak nie będzie. 
Choć oczywiście powinno być czysto.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama