Reklama

Strażacy ćwiczyli gaszenie pozaru lasu

12/09/2011 18:39

W piątek (9 września) po południu palił się las na terenie Jeleniej Doliny. Strażacy ochotnicy z gminy Milejewo pojawili się tam w ciągu dziesięciu minut od momentu zawiadomienia. Aby ugasić płomienie musieli ciągnąć wodę z jeziora, które znajdowało się ponad kilometr od miejsca pożaru. Na szczęście to tylko scenariusz ćwiczeń.



W akcji brało udział ponad czterdziestu strażaków z pięciu jednostek OSP znajdujących się na terenie gminy Milejewo. 
— Podłączenie węży i uruchomienie pomp trwało około 10 minut. Myślę. że to dobry czas na taką nietypową akcję, bo takie interwencje zdarzają się rzadko — mówi Tomasz Kwietniewski, prezes Zarządu Gminnego Ochotniczej Straży Pożarnej w Milejewie. 
— Rozwinięcie węży utrudniało ukształtowanie terenu, ale uwinęliśmy się z tym szybko — dodaje Michał Słomkowski, sekretarz OSP Ogrodniki.


Strażacy mogli przywieźć wodę w specjalnych cysternach o poj. 2,5 tys. litrów w każdej, ale... 
— Woda z takiej cysterny wystarcza na górę dwie minuty — tłumaczy Tomasz Kwietniewski. — Jak na gaszenie lasu, to zdecydowanie za mało. Dlatego ciągnęliśmy wodę z jeziora.
Na jeziorze umieszczono dwie pływające motopompy, które pompowały wodę do kolejnych pomp znajdujących się już na lądzie. Te z kolei tłoczyły wodę do węża. Woda płynęła do samochodu stojącego w pobliżu źródła ognia (palących się kilku opon). 
— Myślę, że ćwiczenia wypadły pozytywnie — mówi Tomasz Kwietniewski. 
Strażacy z gminy Milejewo mówią, że rzadko wyjeżdżają do pożarów lasu. 
— Częściej wyjeżdżamy do pożarów pól, łąk, nieużytków rolnych — dodaje Kwietniewski. 
Podczas ćwiczeń Przemysław Jaskólski, zastępca naczelnika OSP Ogrodniki, obsługiwał motopompę.
— Pierwszy raz spotkałem się z takim ćwiczeniem. To nie jest trudne, ale trzeba to przećwiczyć — mówi Jaskólski.


Akcji przyglądał się m.in. Dariusz Poturała komendant Straży Gminnej w Milejewie. 
— Z zadaniem strażacy sobie poradzili, ale węże w niektórych miejscach przeciekały — mówi Dariusz Poturała. — Cała akcja trwała ok. 40 minut. Gdyby trzeba było gasić dłużej, być może węże nie wytrzymałyby takiego ciśnienia wody.

[gallery=4]20501[/gallery]

kr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama