Sprawę nagrania, które pojawiło się na serwisie YouTube zwanego już aferą Wilkgate, ocenił podczas spotkania z dziennikarzami sztab Elżbiety Gelert.
— Nie my wypuściliśmy ten sensacyjny filmik. Zapewniam, że nie jest to nasze dzieło — odżegnuje się Oliwier Pietrzykowski. — Nie uważamy, że takie metody powinny mieć miejsce w jakiejkolwiek kampanii wyborczej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!