Reklama

To koniec ściągania z internetu w szkołach?

05/03/2015 10:07

Ściąganie większych fragmentów, a czasami nawet całych prac z internetu, to codzienność - twierdzą uczniowie i nauczyciele. Czy zmieni to system antyplagiatowy, który jeszcze w tym roku ma trafić do gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych?



O taką opcję swoją ofertę chcą rozszerzyć firmy: Librus i Plagiat.pl. Bezpłatny dostęp do programu antyplagiatowego, jeszcze w tym roku, mają otrzymać nauczyciele korzystający z e-dziennika Librus. W pierwszym etapie obejmie on około 3300 szkół.

Czy taka "pomoc" nauczycielom jest rzeczywiście potrzebna?

— Oczywiście są uczniowie, którzy odrabiając prace domowe korzystają z tekstów z internetu — mówi Bożena Sakowska, dyrektorka Gimnazjum nr 4 w Elblągu. — To jednak jest bardzo złudne. W sieci możemy natrafić na wiele nieprawdziwych informacji. Poza tym na egzaminie lub sprawdzianie zawsze wychodzi czy uczniowie wiedzę czerpią ze źródeł internetowych, czy z tego co mają w głowie.

— Nauczyciele już teraz bardzo często sprawdzają prace pod względem plagiatów. To nie jest trudne, czasami wystarczy wrzucić jedno zdanie do wyszukiwarki — dodaje Danuta Szulc, wicedyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących. — Zresztą znając słownictwo, wiedzę i możliwości ucznia, dosyć łatwo jest odróżnić pracę stworzoną przez niego od tej ściągniętej z sieci. To naprawdę nie sprawia większego problemu. Taki system może jednak sprawę ułatwić.

[media=z3]234684[/media]

Sami uczniowie, choć nie mają złudzeń, że proceder zrzynania z internetu kwitnie, różnie podchodzą do pomysłu udostępnienia nauczycielom systemu antyplagiatowego. 

— Każdy powinien być oceniany za swoją prace i wiedzę, a nie za innych osób — przekonuje Piotr Aszkielaniec, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu. — Ściąganie tak naprawdę działa na niekorzyść takiej osoby. W którymś momencie nie będzie mogła ona skorzystać z wiedzy kogoś innego, tylko przyjdzie jej korzystać z tego, co sama wie.

Trochę innego zdania jest elbląski licealista Mikołaj.

— Coś czuję, że konsekwencje tego będą zbyt duże — mówi się uczeń. — Nagle się okaże, że połowa ludzi nie zda. Nauczyciele będą przymykali na ściąganie oko, bo wiadomo, że w liceum się ściąga. To nie jest nic dziwnego. Z tego co wiem, systemy antyplagiatowe również polegają na tym, że są wychwytywane przeredagowane artykuły jako plagiat, a to jest już na porządku dziennym w tej chwili. I na to również nauczyciele będą przymykali oko.


naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama