Reklama

"To nie przetarg. To kpina". O konkursach na promocję miasta

14/09/2011 22:21

Niespodzianki w tych przetargach nie było, bo i być nie mogło. Start Elbląg oraz Olimpia Elbląg wygrały ogłoszone w sierpniu konkursy na promocję miasta w rozgrywkach sportowych. Do kasy tego pierwszego wpłynie z tego tytułu 50 tys. zł, a do Olimpii blisko 180 tys. zł.

Na początku sierpnia miasto ogłosiło przetargi na promocję Elbląga poprzez udział w rozgrywkach sportowych: I ligi piłkarskiej oraz superligi piłkarek ręcznych. Od początku było wiadomo, że zwycięzcami mogły być tylko Olimpia i Start.

Trudno podejrzewać, że przetarg mógł się zakończyć zwycięstwem np. I-ligowej piłkarskiej drużyny z Gdyni. Zresztą Start i Olimpia jako jedyne kluby odpowiedziały na ogłoszenie konkursów. Start wycenił swoje usługi promocyjne na 50 tys., a Olimpia na blisko 180 tys. zł. W obu przypadkach uzasadnienie rozstrzygnięcia przetargu brzmiało podobnie: "ofertę złożoną przez ww. Wykonawcę wybrano jako najkorzystniejszą na podstawie kryterium oceny ofert".

Przeciwnicy takiego sposobu finansowania klubów uważają, że to zabija operatywność działaczy. Zamiast szukać sponsorów w łatwy sposób zdobywają pieniądze z miejskiej kasy. Wspominają także, że miasto już pomaga i Olimpii, i Startowi fundując stypendia dla sportowców, a są to kwoty sięgające miesięcznie 30 tys. zł.
— To nie przetarg, to kpina — denerwuje się jeden z elbląskich działaczy. — Tu została złamana konstytucja z tego powodu, że nie dopuszczono do przetargu innych podmiotów. Ciekawe co na to nasi radni, którzy powinni stać na straży tego wszystkiego.

— Trzeba było od razu powiedzieć, że te pieniądze mają trafić do Startu i Olimpii, i wtedy nie nazywalibyśmy tego przetargiem — dodaje inny z działaczy. — A co śmieszniejsze w internecie podaje się później, że najlepsze oferty przedstawiły właśnie te dwa kluby. A niby kto inny miał je przedstawić? A podobno przetarg nie może być skierowany do konkretnego oferenta.

Zwolennicy tego rozwiązania przypominają jednak, że Elbląg będzie jednym z wielu miast, które w ten sposób pomagają sportowcom. Szczecin w 2011 r. na zakup usług promocyjnych w klubach chce wydać blisko 5 mln zł, z czego 2 mln zł trafi do występującej w piłkarskiej I lidze Pogoni.

Okazuje się, że nie tylko działaczom nie podoba się forma przekazywania pieniędzy na promocję miasta. Jak się nieoficjalnie mówi, właśnie wspomniane przetargi okazały się kością niezgody między prezydentem Elbląga Grzegorzem Nowaczykiem, a byłym już Dyrektorem Departamentu Sportu Bogusławem Tołwińskim. Forma ogłoszonych przetargów nie spodobała się Tołwińskiemu, który nie chcą firmować tego swoim nazwiskiem zrezygnował z zajmowanego stanowiska.
kmf, akt

Władze Elbląga oczekują od zwycięzców konkursów m.in., by na koszulkach zawodników został umieszczony odpowiedniej wielkości herb miasta, nazwa miasta ma się pojawiać przy nazwie drużyny we wszystkich materiałach i komunikatach medialnych. Kluby mają zapewnić także przeprowadzenie co najmniej 1 transmisji telewizyjnej z rozgrywek sportowych, a także mieć możliwość bezpłatnego wykorzystania wizerunku drużyny w materiałach promocyjnych. Na obiekcie ma zostać także umieszczone dwa banery reklamowe o wielkości 1x4 m.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama