Reklama

Trener Olimpii po laniu w Płocku: "sami robimy sobie bałagan"

25/04/2011 14:41

Nadal jesteśmy liderem. Ale wpadliśmy w bagienko, kluby takie Wisła, Świt i Okocimski nas doganiają. Zamiast być samodzielnym liderem, sami robimy sobie bałagan i jak najszybciej musimy z tego wyjść — powiedział Jarosław Araszkiewicz, trener piłkarzy II-ligowej Olimpii Elbląg, po porażce z Wisłą Płock 0:3.

Piłkarze Olimpii Elbląg w sobotę zeszli pokonani z boiska po raz pierwszy od 9 października ubiegłego roku, kiedy lepsza od nich okazała się Stal Stalowa Wola wygrywając 1:0. Od tamtego czasu elbląski II-ligowiec nie przegrał 12 ligowych meczów z rzędu. Tę świetną serię przerwała w sobotę płocka Wisła.

Drużyna Mieczysława Broniszewskiego jest dopiero drugim zespołem w tym sezonie, któremu udało się strzelić żółto-biało-niebieskim więcej niż dwie bramki w jednym spotkaniu. Ale nie udało się odebrać prowadzenia w tabeli.

Liderem wciąż jest Olimpia, chociaż nie jest już w zbyt komfortowej sytuacji. W najbliższą sobotę do Elbląga przyjeżdża Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Wicelider ma tyle samo punktów (45) i pojedynek na stadionie przy ul. Agrykola zapowiada się na wydarzenie kolejki. 

— Powiem brutalnie, może dobrze, że dostaliśmy "dzwona" — powiedział po porażce w Płocku szkoleniowiec elblążan Jarosław Araszkiewicz. — Może niektórzy moi zawodnicy zejdą na ziemię i zaczną normalnie funkcjonować. Wcześniej ich ostrzegałem, że te trzy ostatnie mecze zagraliśmy na dużej fantazji i przyjdzie taki moment, że ktoś nas na tym złapie. Życie toczy się dalej. Nadal jesteśmy liderem. Wpadliśmy w bagienko, kluby takie jak: Wisła, Świt i Okocimski nas doganiają. Zamiast być samodzielnym liderem, sami robimy sobie bałagan i jak najszybciej musimy z tego wyjść — dodał.

A wcześniej powiedział o meczu. 
— Chcieliśmy grać piłkę otwartą, taką jaką ja i mój zespół preferuje. Nie stworzyliśmy za dużo sytuacji, mieliśmy przewagę, ale do 16 metra. Za to punktów się nie dostaje.


Najbliżej strzelenia gola, i być może odwrócenia losów meczu, elblążanie byli w 71. min. Lubomir Lubenow dośrodkował z rzutu rożnego, do piłki wyskoczył Kamil Jackiewicz i głową skierował ją w kierunku bramki. Tam w ostatniej chwili wybił ją obrońca Wisły stojący przy słupku.

— Mecz był dobry jak na dwa czołowe zespoły II ligi. Piłkarze Olimpii mieli przewagę w środku pola, bo mają dobrych środkowych pomocników, umiejących grać, za to nie mieli sytuacji bramkowych — ocenił na konferencji prasowej trener Wisły Mieczysław Broniszewski.
AKT


Zobacz wyniki 25. kolejki i aktualną tabelę


Tak relacjonowaliśmy mecz w Płocku - [live]44[/live]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama