Reklama

Trudne chwile ze złamanym masztem na regatach

15/07/2013 19:09

Ciężkie chwile przeżyła załoga jachtu Trzy EM podczas regat po Zalewie Wiślanym i Kaliningradzkim. Z pomocą ruszyli im żeglarze z Elbląga.

Do zdarzenia doszło na wysokości Mamonowa w piątek, drugiego dnia Regat o Puchar Trzech Marszałków. Żeglarze ścigali się z Fromborka do Bałtijska w obwodzie kaliningradzkim. Przez cały czas na zalewie panowały trudne warunki pogodowe. Wiał bardzo silny wiatr, widoczność ograniczał intensywny deszcz.

Kłopoty załogi Trzy Em z Nowej Pasłęki zaczęły się, gdy złamał się maszt. Żeglarze zdecydowali się wezwać pomoc, odpalając flarę. Na wezwanie zareagowała, biorąca udział w regatach, załoga kapitana Henryka Malentowicza z Elbląga.

— Zawrócili i udzielili im pomocy — relacjonuje Jerzy Wcisła, jeden z organizatorów regat i ich uczestnik, który nie kryje podziwu dla postawy załogi z Elbląga.

— Podpłynęliśmy do nich, pomogliśmy między innymi wyciągnąć maszt z wody, odholowaliśmy trochę na zalew, bo wiatr spychał ich na mieliznę — opowiada pan Henryk.

Załoga z Nowej Pasłęki na własnym silniku wróciła do Polski, a żeglarze z Elbląga dopłynęli późnym wieczorem do Bałtijska. W trakcie udzielania pomocy uruchomili silnik na jachcie, co wiązało się z dyskwalifikacją z zawodów.

Tego dnia jeszcze jedna załoga miała trudności z dopłynięciem do Bałtijska i ostatecznie osiadła na mieliźnie.
AKT

Czytaj także: Sztormowa pogoda dała w kość nawet wilkom morskim

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama