Reklama

Trudne życie zaklęte w obrazach. Wernisaż Alfonsa Kułakowskiego

15/09/2011 13:27

Wywózka na Syberię, tułaczka. Tak wyglądała znaczna część jego życia. A gdy już wydawało się, że znalazł swój dom, ten wraz z 6 tysiącami obrazów się spalił. Do tragedii doszło dwa lata temu. Nie poddał się i w wieku 82 lat zaczął tworzyć od nowa. Mowa o Alfonsie Kułakowskim. W środę wieczorem w Galerii ZUM odbył się wernisaż wystawy malarza.



Alfons Kułakowski urodził się w Osiczynie koło Berdyczowa w 1927 roku. Jako dziecko dwuletnie został wraz z rodzicami wywieziony na Syberię. Uciekł stamtąd po 15 latach. Studiował malarstwo w Ałma-Acie, tam też malował i wykładał. Dopiero w latach 90. ubiegłego wieku udało mu się zrealizować swoje marzenie i wrócić do Polski.



— Gdy byliśmy na zesłaniu, nie traciliśmy polskiego ducha. Chociaż tam nie było słońca, moi rodzice rodzice starli się mieć pozytywny stosunek do świata. Pamiętali swoją rodzinę, to, że było inaczej i przywieźli to na zesłanie. Ten pozytywny stosunek do świata przekazali mi — mówi Alfons Kułakowski.



Środowy wernisaż do małej Galerii ZUM przyciągnął wielu gości. — Pan Alfons Kułakowski to najwybitniejszy artysta na Warmii i Mazurach — powiedział obecny na wernisażu marszałek Jacek Protas.



Karolina Śluz

[gallery=4]20607[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama