Reklama

Trwają poszukiwania szesnastolatka z ośrodka w Kamionku Wielkim

15/07/2010 13:05

Wychowawcy z ośrodka dla trudnej młodzieży w podelbląskim Kamionku Wielkim zorganizowali dla czterech swoich podopiecznych spływ kajakowy po Drwęcy. W czasie wyprawy jeden z uczestników spływu gdzieś się im zapodział — najprawdopodobniej uciekł. I nie było to specjalnie trudne. Jego opiekunowie w tym czasie byli pijani.

W Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kamionku Wielkim przebywa tak zwana trudna młodzież. Wakacyjne wyjazdy to dla nich element resocjalizacji. W wakacyjnym spływie kajakowym uczestniczyło czterech podopiecznych ośrodka w Kamionku Wielkim. Do ucieczki doszło we wtorek wieczorem koło Brodnicy. 



— Do dyżurnego policjanta zadzwonił mężczyzna i oświadczył, że chciał zgłosić samowolne oddalenie się podopiecznego z miejsca biwakowania — poinformowała Agnieszka Szczucka, oficer prasowy policji w Brodnicy. — Bełkotliwa mowa rozmówcy wzbudziła wątpliwości dyżurnego, co do jego trzeźwości i we wskazane miejsce wysłał kryminalnych z alkomatem.
 Policjanci w miejscowości Głęboczek nad Drwęcą zastali rozbite obozowisko i mężczyznę zgłaszającego ucieczkę nastolatka.



— Oświadczył, że jest wychowawcą i wspólnie z kolegą sprawują opiekę nad czwórką nieletnich — informuje Agnieszka Szczucka. — Niestety, jeden z nich, wykorzystując chwilową ich nieuwagę, oddalił się z miejsca wypoczynku.



Szybko okazało się, czym była podyktowana ta "chwilowa nieuwaga" wychowawców. Obaj byli po prostu pijani. Badania wykazały w organizmie 28-letniego opiekuna prawie 1,5 promila, a u 45-letniego ponad 2 promile alkoholu. 
Wychowawcy i ich podopieczni trafili na komendę. Stamtąd nieletnich odebrał inny, trzeźwy opiekun, a pijani dorośli trafili do policyjnego aresztu oczekując na spotkanie z prokuratorem. Za narażenie wychowanków na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia grozi im nawet do 5 lat więzienia.



— Nie udało się jeszcze ustalić miejsca pobytu zaginionego 16-latka — informuje Magdalena Dryll, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowaczego w Kamionku Wielkim. — Do czasu wyjaśnienia tej sytuacji nie mogę udzielać żadnych informacji.



Dyrektorka ośrodka nie chciała również komentować postępowania swoich pracowników. 

— Zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje zgodnie z Kartą Nauczyciela i kodeksem pracy — stwierdziła.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie obaj mężczyźni zostali zawieszeni w swoich obowiązkach do czasu zakończenia postępowania w tej sprawie.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama