Reklama

Ukradł krowę, gdyż taka jest tradycja

04/09/2011 12:58

— To taka tradycja tu na wsi, przed ślubem robi się takie rzeczy — tłumaczył złodziej bydła, którego w sobotę policjanci zatrzymali na wyspie nowakowskiej, w gminie Elbląg. 44-letni mężczyzna najpierw wyprowadził z pastwiska jałówkę. W ręce policji wpadł, gdy jakiś czas później wrócił, aby ukraść z obory cielaka.




Do zdarzenia doszło w sobotę, na wyspie nowakowskiej. Około godziny 18 zatrzymano tam 44-letniego mężczyznę. Wcześniej wyprowadził on z cudzego pastwiska roczną jałówkę. Odszedł z nią na około kilometr od gospodarstwa, tak przywiązał zwierze i postanowił wrócić jeszcze po cielaka. Wtedy zauważyli go właściciele gospodarstwa, a na miejsce wezwano policję. 44-latek po krótkim pościgu został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Odzyskano także skradzione przez niego zwierzę. 


— Kradzież krowy mogłaby się wydawać śmieszna, ale z pewnością taka nie jest dla jej właściciela — mówi mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Zwierze hodowlane warte jest nawet 2500 złotych, więc jego strata to dla gospodarstwa to spora szkoda.


Jeszcze dziwniejsze niż sama kradzież okazały się tłumaczenia mężczyzny, który jej dokonał. 
— 44-latek próbował zwieść funkcjonariuszy mówiąc, że taka kradzież to "tradycja na wsi i przed ślubem robi się takie rzeczy w gospodarstwie panny młodej, a córka właścicieli gospodarstwa to przecież jego narzeczona” — dodaje Nowacki. — Policjanci nie dali jednak wiary wiejskim tradycjom opisywanym przez mężczyznę. Tym bardziej, że "oblubienica" nie wiedziała nic na temat swojego zamążpójścia, co więcej okazało się, że nawet nie znała 44-latka. 
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Za kradzież grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.


naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama