Policjanci badają sprawę zatrucia tlenkiem węgla 4-osobowej rodziny w miejscowości Dworki pod Gronowem Elbląskim. Tam 16 grudnia w nocy z nieszczelnych przewodów kominowych piecyka ulatniał się trujący gaz. Tylko dzięki czujności 20-letniego chłopaka, który zauważył jak jego młodszy brat dusi się i ma drgawki, udało się zapobiec tragedii rodzinnej. Chłopak obudził ojca, a on z kolei powiadomił służby ratunkowe.
W budynku wielorodzinnym w miejscowości Dworki pod Gronowem Elbląskim na parterze mieszka 4-osobowa rodzina. 53-letni mężczyzna sam wychowuje trzech synów w wieku 21, 20 i 11 lat. Jego żona zmarła 2 lata wcześniej na chorobę nowotworową. Rodzina dogrzewała się dwoma stalowymi piecykami typu „koza”. To właśnie one były nieszczelnie połączone kominem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!