Reklama

Urzędnik to ma klawe życie, za parkowanie płacić nie musi

31/08/2011 19:54

To bubel prawny uchwalony na łapu-capu — tak radny Jerzy Wilk (PiS) ocenia zasady płatnego parkowania w centrum miasta. — Stworzyliśmy potworka — dodaje Janusz Nowak, radny lewicy. Cieszyć się mogą jedynie pracownicy Urzędu Miejskiego. Właśnie stali się grupą uprzywilejowaną.

Dzisiaj weszła w życie uchwała Rady Miejskiej wprowadzające Strefę Płatnego Parkowania w centrum Elbląga. Za darmo, nie licząc urzędników magistratu, samochód będą parkowali jedynie mieszkańcy centrum - pod warunkiem, że są tam zameldowani. Pozostali muszą wykupić specjalny abonament, najtańszy kosztuje 50 zł miesięcznie.

Uchwałę krytykują radni opozycji, ale też przedsiębiorcy.
— To kolejny, ukryty podatek — mówi właściciel jednego z lokali na starówce. — Tak władze naszego miasta wspierają przedsiębiorczość — dodaje.

30 czerwca radni przegłosowali uchwałę zaproponowaną przez prezydenta miasta, dotyczącą wprowadzenia płatnych parkingów w centrum miasta i zmiany organizacji ruchu na starówce.
 — W ten sposób ma być wreszcie uporządkowany ruch na Starym Mieście — wyjaśniał jeszcze w czerwcu Tomasz Lewandowski, wiceprezydent Elbląga. — Kto będzie chciał zaparkować samochód w mieście, będzie musiał się liczyć z tym, że za to zapłaci. Mam nadzieję, że to spowoduje większy rozmysł w parkowaniu na Starym Mieście.


Właściciele firm ulokowanych w SPP obawiają się jednak, że mieszkańcy - z rozmysłem właśnie - zaczną omijać tę część miasta.
— Nie wiem co z tym zrobię, obawiam się o dostawców, a przede wszystkim klientów — mówi Mirosława Betcher, właścicielka pierogarni Alibi na Starym Mieście. — Będę musiała wykupić dodatkowe miejsca, a to spowoduje dodatkowe koszty. Przecież nie obciążę klientów kosztami parkowania.

— Płacimy przecież podatek od gruntu, musimy dbać o teren przed swoimi firmami, a nie możemy tam parkować — dodaje Bogdan Wil z firmy Nord Serwis. — Kawałek parkingu powinien być mój, za darmo.
 W podobny sposób ocenia wprowadzenie płatnych stref większość przedsiębiorców na starówce. 
— Ten abonament jest dla mnie za drogi. Wystarczająco mam innych opłat związanych z firmą — stwierdza Damian Płączyński z pubu Amnesia. 
— Uważam, że powinien powstać dodatkowy parking, gdzie będą miejsca dla pracowników firm na przykład za połowę ceny, czyli 25 zł — podpowiada Mirosława Betcher. — Tyle bym mogła jeszcze zapłacić.


— Miasto, które powinno być przyjazne dla przedsiębiorców i inwestorów, ma ich gdzieś — stwierdza ostro Jerzy Wilk. — Nie zdziwię się, jak firmy zaczną się wyprowadzać ze strefy, bo będą traciły klientów, a starówka przestanie się rozwijać. 
Chociaż nie wszyscy negatywnie oceniają płatne parkingi.
— Nasza firma starać się będzie o dwa lub trzy abonamenty, ja nie widzę problemu — stwierdza Piotr Karaszewski, menedżer restauracji "Pod Aniołami". — Bezpłatne powinny pozostać tylko parkingi na obrzeżach Starego Miasta. Moim zdaniem ta sprawa jest rozdmuchana, w całej Polsce są płatne parkingi.

Początkowo za parkowanie pod domem mieli płacić również elblążanie mieszkający w obszarze strefy, 25 zł miesięcznie. Radni PiS - na sesji, tuż przed głosowaniem - wnieśli poprawkę do uchwały zwalniającą ich z tej opłaty. Gdyby jednak mieszkaniec chciał kupić abonament np. na kwartał lub na pół roku, musi już płacić.
— To rzeczywiście dziwna sytuacja, ale takie prawo zostało uchwalone — przyznają pracownicy SPP. — Co my możemy zrobić. Nie proponujemy mieszkańcom innych abonamentów, tylko miesięczne. Jedyny kłopot, że trzeba je co miesiąc odnawiać.


Radni opozycji nie zostawiają na tej uchwale suchej nitki.
— To jeden wielki knot, stworzyliśmy potworka. Uchwała jest sprzeczna sama w sobie i trzeba ją zmodyfikować — uważa Janusz Nowak, radny lewicy. 
Zdaniem radnego właściciele firm znajdujących się w SPP i pracownicy powinni mieć darmowe lub chociaż zniżkowe abonamenty.
— A co z osobami, które wynajmują mieszkania na starówce i nie mają tam zameldowania? — zauważa Jerzy Wilk. — Muszą opłacać abonament.

Jedyną grupą, która ma dostęp do bezpłatnych miejsc parkingowych są obecnie pracownicy Urzędu Miejskiego - na dziedzińcu ratusza. Chociaż pracownicy urzędu twierdzą, że to nie do końca tak.
— Dziedziniec jest miejscem postojowym dla samochodów służbowych UM i pracowników mających tzw. kilometrówkę — informuje Łukasz Mierzejewski z Biura Prasowego UM w Elblągu. — Ponadto parkują tam pojazdy straży miejskiej, Centrum Rehabilitacji, Nadzoru Budowlanego, MPO, firmy gastronomicznej prowadzącej stołówkę, samochody służbowe dyrektorów firm komunalnych, a w trakcie sesji z dziedzińca korzystają radni.

Pozostałe wolne miejsca rozdysponowane zostają proporcjonalnie pomiędzy pracowników departamentów. Kto się nie załapie na darmowe miejsce, parkuje z petentami na płatnych miejscach przy ul. Łączności.
— Wprowadzenie tam opłat za postój zdopinguje kierowców, w szczególności urzędników, do bardziej racjonalnego korzystania z miejsc postojowych — wyjaśnia Mierzejewski. — Zwiększy się rotacja pojazdów, co w efekcie ułatwia innym użytkownikom samochodów szybkie i łatwe znalezienie wolnego miejsca parkingowego. Chcemy również zachęcić pracowników, by w miarę możliwości w drodze do pracy i z powrotem korzystali z komunikacji miejskiej.
Rafał Maliszewski, msz

Ile za postój
:
do 30 min. - 1 zł 

za pierwszą godzi. - 2 zł

za drugą godz. - 2,40 zł

za trzecią godz. - 2,80 zł

każda kolejna godz. - 2,00

Kara za parkowanie bez biletu lub abonamentu - 50 zł

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama