Reklama

W elbląskim szpitalu noworodki zaraziły się gronkowcem

07/05/2012 17:58

— Moja córka przyszła na świat, w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu, w kwietniu, poprzez ciecie cesarskie. Wszystko dobrze wyglądało. Nasze szczęście nie trwało jednak długo — opowiada elblążanka, mama jednego z zakażonych dzieci. — Na trzeci dzień, po powrocie ze szpitala, zauważyłam u córci pęcherzyki ropne w pachwince. Pomyślałam, że to odparzenie. W następnych dniach pojawiły się kolejne w okolicy pępuszka i ucha.

Kobieta, wraz z mężem, zdecydowała się na wizytę z dzieckiem w szpitalu. Tam czekała ją przykra niespodzianka.
— Lekarz spojrzał na dziecko i od razu wiedział, że to gronkowiec. Córcia musiała być hospitalizowana. Świat zawalił mi się na głowę — dodaje młoda mama.

Okazało się, że córeczka naszej Czytelniczki, nie jest jedynym noworodkiem urodzonym w szpitalu przy ul. Królewieckiej, zarażonym gronkowcem złocistym. 
— Jak się później okazało, oprócz mnie, jest tam jeszcze 5 matek z chorymi dziećmi. W przeciągu tygodnia dołączyły do nas kolejne 3 — opowiada kobieta.

— Zarażone dzieci trafiały z powrotem do szpitala kilkanaście dni po opuszczeniu go, więc trudno jednoznacznie wskazać miejsce zakażenia. To dotyczy pięciu, sześciu noworodków. Ostatni przypadek miał miejsce 16 kwietnia. Na szczęście od tamtej pory, nie zachorowało już żadne z dzieci — mówi Marek Jarosz, dyrektor elbląskiego sanepidu.

Jak sytuację komentuje dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu? Na temat zarażonych niemowląt nie chciała wypowiadać się dyrektor naczelna Elżbieta Gelert. Sytuację tłumaczy rzecznik szpitala, Małgorzata Twardowska, która zapewnia, że szpital podjął stosowne działania zapobiegające wystąpieniu podobnych przypadków w przyszłości.
Więcej czytaj we wtorkowym Dzienniku Elbląskim.
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama