Reklama



W piątek premiera Matni-sprawy elbląskiej

04/09/2014 14:18



W piątek na deskach Sewruka premiera spektaklu "Matnia - sprawa elbląska". Po 65 latach, do dramatycznych wydarzeń związanych z pożarem hali produkcyjnej nr 20 Zakładów Mechanicznych Zamech i represji, które dotknęły wówczas sto osób powraca wrocławianin Rafał Matusz.



Najbardziej odczuwalny w Elblągu akt stalinowskiego terroru doczekał się przeniesienia na deski elbląskiego teatru. 5 września na Dużej Scenie odbędzie się premiera "Matni - sprawy elbląskiej". To druga, po przedstawieniu "Jak Piekarczyk chwat Elbląg uratował" lokalna historia wystawiana u Sewruka.
— Teatry obecnie szukają tematów lokalnych, istnieje dzisiaj taki trend i to nie tylko w Polsce. Jeśli mamy więc poszukiwać takiego, który identyfikuje Elbląg, historię i tożsamość tego miasta, to Sprawa Elbląska sama się nasuwa — mówi Rafał Matusz, reżyser przedstawienia.




W spektaklu wystąpi, chociaż nie na scenie, ostatni żyjący świadek tamtych dni - Józef Olejniczak. Otrzymał on wówczas wyrok 11 lat więzienia z czego odsiedział ponad sześć.

— Nagraliśmy z nim trzy godziny wywiadu, który zaprezentujemy na rzutnikach. Korzystaliśmy też z dorobku Grażyny Wosińskiej, autorki pierwszej książki o Sprawie 
Elbląskiej "Pożar i szpiedzy" oraz z autentycznego listu matki Olejniczaka — mówi Matusz.


W roli głównej, czyli Janka Masłowskiego obejrzymy Piotra Szejna. W spektaklu wystąpią też m.in. : Maria Semotiuk (żona, działaczka ZMP), Beata Przewłocka (matka), Krzysztof Kolba (ojciec). 



Przedstawienie ma być widowiskiem multimedialnym i jak podkreśl reżyser nie będzie spektaklem historycznym. 

— Będzie rodzajem eseju na temat czasów stalinowskich. Zastanowimy się nad procesami, jakie zachodziły wtedy w ludziach, nad sposobem zadawania tortur, skupiamy się na opresji człowieka. Cały czas mamy w tyle głowy "1984" Georgea Orwella, więzienie Guantanamo, więzienia i tortury w Kijekutach. Poruszamy się w kontekście relacji oprawców i ich ofiar — wyjaśnia.


Jak podkreśla Mirosław Siedler, dyrektor elbląskiego teatru Sprawa Elbląska, to nadal zagadka.


— I my nie staramy się jej rozwiązać. Nic tu nie jest czarne ani białe. Historię opowiadamy z perspektywy Olejniczaka ale mamy też sygnały, że są świadkowie i dowody, że inaczej to wyglądało. Ludzie ze Sprawy Elbląskiej są ze sobą skłóceni — mówi.



Autorką scenografii i kostiumów do spektaklu jest Iza Toroniewicz, projekcje multimedialne przygotował Sławomir Malinowski, a muzykę Hadrian Filip Tabęcki.
daw
[gallery=4]61855[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama