Reklama

W Zielonce Pasłęckiej modlą się za ofiary katastrofy pod Smoleńskiem

15/04/2010 12:31

Po katastrofie samolotu prezydenckiego Polska zaczęła się zmieniać. Zrozumieliśmy, że dobro wspólne jest najważniejsze — mówi ksiądz kanonik Czesław Drężek, proboszcz parafii w Zielonce Pasłęckiej. 



— Gdy modlimy się we wspólnocie łatwej znosić ból i cierpienie — mówi ks. Czesław Drężek.

— Brakuje mi słów, by wyrazić co czuję. To straszne co się stało. Takie jednak były plany Opatrzności Bożej. Pamiętajmy, jako wierzący, że nasze życie nie kończy się tu na ziemi. 



— Paradoksalnie tragedia w Smoleńsku może przynieść wiele dobra — przekonuje. — Wobec śmierci zaczynamy rozumieć, co jest w życiu najważniejsze. Jakże czasem niewiele trzeba, by świat był lepszy. Wystarczy uśmiech i życzliwość. 




Ksiądz Drężek zwraca uwagę, że nie doceniamy za życia wielu wspaniałych osób. 
— Tak było z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Powiedziano o nim za dużo gorzkich słów — stwierdza. — Teraz wiele osób nie ma wątpliwości, że był mężem stanu, dobrym i szlachetnym człowiekiem. Podobnie los obszedł się ze świętym Zygmuntem Felińskim, arcybiskupem Warszawy. Gdy przybył do tego miasta przyjęto go chłodno i nieżyczliwie. Gdy w 1863 roku wystąpił przeciw carowi w obronie Polaków, ten zesłał go do Jarosławia, nad Wołgą. Po śmierci arcybiskupa doceniono jego zasługi. 
W Sanktuarium Chrystusa Miłosiernego w Zielonce Pasłęckiej znajdują się relikwie świętego Felińskiego.
— Przekazały nam je w ubiegłą niedzielę siostry Franciszkanki Rodziny Maryi podczas uroczystej sumy odpustowej — mówi ks. Czesław Drężek, kustosz sanktuarium.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama