Rodzice Piotrusia nie mogli doczekać się jego przyjścia na świat. Ciąża przebiegała bezproblemowo, poród przysporzył trochę stresu, ale wreszcie pani Anna usłyszała pierwszy krzyk swojego synka. A zaraz później pierwszą niepokojącą diagnozę. Kolejnych państwo Luttera słuchali z niedowierzaniem. Dziś okazuje się, że mały elblążanin jest prawdopodobnie jedynym w Polsce dzieckiem z mutacją genu BMP4.
Chociaż Piotruś w lutym przyszłego roku skończy dopiero sześć lat, to jego historię trudno opowiedzieć w skrócie. Pani Anna, mama chłopca, przychodzi do mnie z segregatorami pełnymi dokumentów — naliczyła już ponad 20 hospitalizacji, to po kilka w każdym roku życia małego elblążanina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!