Brakuje sprzętu, pracownicy pracują po 12 godzin. Są wykorzystywani przez właścicieli, którzy zmuszają ich do ciężkiej pracy. Przede wszystkim chodzi jednak o niskie pensje - mówi Elżbieta Fornalczyk, liderka pierwszego w Polsce strajku w hipermarkecie (w 2008 roku) w Tychach, organizatorka protestów przeciwko warunkom pracy w sklepach wielkopowierzchniowych.
Jeden z takich protestów odbył się w miniony piątek w Elblągu (więcej kliknij tu)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!