Lawendowy ogród, Sosnowa igiełka, Niebieski ogień — to nazwy specyfików, które są sprzedawane na terenie całego kraju w sklepach z tzw. dopalaczami, substancjami zastępującymi narkotyki. Niemal każdego dnia do elbląskich szpitali trafiają młodzi ludzie z objawami silnego zatrucia. W miniony poniedziałek została hospitalizowana kolejna osiemnastolatka.
— Denerwujący jest cynizm osób sprzedających pod niewinnymi, romantycznymi nazwami specyfiki, które mogą poważnie zagrozić zdrowiu i życiu nastolatków — mówi Marek Jarosz, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. — A to głównie młodzi ludzie, w wieku od 12 do 17-18 lat, sięgają po te substancje chemiczne.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!