Wiatr wiejący z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę i ostrzeżenia meteorologiczne dla naszego powiatu postawiły wszystkie służby na nogi. Jednak, jak się okazało nie musiały interweniować one zbyt często. — Jak na taką wichurę, to miasto praktycznie nie ucierpiało — mówi Krzysztof Święcicki, dyrektor Departamentu Zarządzania Kryzysowego w Elblągu.
— Kilka zwalonych drzew, krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu oraz małe szkody jak zerwanie kilku dachówek czy uszkodzenia samochodu, to jedyne nieszczęścia jakie spotkały elblążan.Naprawdę można tu mówić o dużym szczęściu —mówi Krzysztof ŚwięcickiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!