Pełen bak i dziesięć litrów w kanistrze. Rocznie tym sposobem tylko z obwodu kaliningradzkiego trafia na nasz rynek 6-7 milionów litrów benzyny i oleju napędowego. Paliwo jest o dwa złote tańsze, więc chętnych na nie przybywa.
Na jednym z bartoszyckich osiedli Straż Graniczna i celnicy zatrzymali w tym tygodniu Polaka i Rosjanina podejrzanych o handel paliwem sprowadzanym z obwodu kaliningradzkiego. K.W. i R.S. wpadli przed garażem, w którym w plastikowych beczkach było 500 litrów benzyny i oleju napędowego. Zapłacą za naruszenie przepisów przeciwpożarowych. Czeka ich też karno-skarbowa sprawa w sądzie.Władysław (70l.) — Nie jestem mrówką
— Mam dużo wolnego czasu, ponieważ jestem już na emeryturze, więc dlaczego nie korzystać z bliskości granicy. Przez ostatni rok jeździłem do obwodu średnio trzy razy w tygodniu. Teraz mam przerwę, bo skończyła mi się wiza. Nie przerabiałem specjalnie samochodu, ani nie powiększałem zbiornika, ponieważ jeździłem tylko dla siebie. Ja mam samochód, moja żona, dzieci... Na każdym takim wyjeździe zaoszczędzamy około 200 zł w porównaniu do tego, ile zapłacilibyśmy za paliwo u nas na stacji. A na jakość benzyny nie narzekam. Po pierwsze tam są stacje wybudowane przez duże koncerny paliwowe, a po drugie Rosjanie jeżdżą lepszymi samochodami od nas.
Grzegorz (36l.) — Na benzynie się nie dorobisz
— Zacząłem jeździć do Rosji, bo nie miałem pracy. I tak wożę paliwo już siódmy rok. Staram się jeździć tak często, jak przepisy na to pozwalają - czyli raz na dobę. Na liczbę klientów nie narzekam, mam od lat swoich stałych odbiorców. Dlatego gdy paliwo chce ode mnie kupić ktoś nowy musi kilka dni poczekać. Z jednego kursu mam jakieś 130-140 zł zysku. To może i nie jest mało, ale jak weźmie się pod uwagę koszt wizy, naprawy samochodu i itp., to kokosów nie ma. Dobrze, że teraz nie ma jakiś większych kolejek na granicy. Zastanawiam się tylko, co to będzie, jak zostanie wprowadzony mały ruch przygraniczny. Może jak kiedyś będę musiał stać dobę, czy dłużej na granicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!