Reklama

Władze chcą rozebrać zabytkową wąskotorówkę i sprzedać

06/03/2014 12:40

Władze powiatu nowodworskiego, właściciel kolei wąskotorowej, ogłosił przetarg na rozbiórkę i sprzedaż blisko 30 kilometrów torów na dwóch odcinkach z Nowego Dworu Gdańskiego do Wiercin i do Nowej Cerkwi. Ten pomysł nie wszystkim się spodobał. 


W obronie zabytku stanęło Stowarzyszenie Kochamy Żuławy, publikując w internecie protest przeciwko likwidacji kolejki.

Pod protestem podpisało się ponad tysiąc osób. 


— Żuławska kolej wąskotorowa to element żuławskiego pejzażu kulturowego, który stanowi także o tożsamości mieszkańców regionu. Zachowana może stać się największym produktem turystycznym Żuław i rozpoznawalną w Polsce marką, a jednocześnie przyczynić się do rozwoju gospodarczego regionu i poprawy życia mieszkańców — przekonują autorzy petycji. 


Stowarzyszenie zwróciło się również do starosty nowodworskiego z wnioskiem o unieważnienie przetargu i ponowne rozpatrzenie sprawy. O komentarz w tej sprawie władze powiatu poprosiliśmy również my. Niestety ani starosta, ani żaden z jego pracowników nie znalazł czasu aby udzielić nam informacji.




Żuławska Kolej Dojazdowa długo była zaniedbywana. Kilka lat temu udało się reaktywować część linii. W sezonie turystycznym można dojechać z Nowego Dworu na Mierzeję Wiślaną, a od niedawna również do Tuji. Pozostała część torowiska nadal nie jest wykorzystywana i to najprawdopodobniej jest główny argument za jej likwidacją.


— Zdajemy sobie sprawę, iż duża część infrastruktury kolei wąskotorowej na Żuławach była przez lata zaniedbana, a samo jej utrzymanie wymaga sporych nakładów — przyznają członkowie Stowarzyszenia Kochamy Żuławy. — Jednakże wspólne działania podjęte przez Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych oraz władze samorządowe od 2000 r. do chwili obecnej pokazują, iż możliwym jest uruchomienie ruchu turystycznego na niektórych odcinkach. 


Autorzy petycji wskazują głównie na przeznaczoną do rozbiórki trasę z Nowego Dworu do Ostaszewa. Ich zdaniem może ona stanowić atrakcję dla turystów wypoczywających nad morzem. Takim rozwiązaniem zainteresowane są również władze gminy Ostaszewo.


— Konkretnej deklaracji, że podejmiemy się reaktywacji kolejki na tym odcinku, nie mogę złożyć z prostego powodu. Nadal nie otrzymałem informacji, ile to naprawdę by kosztowało — mówi Robert Ciżmowski, wójt Ostaszewa. — Nie ukrywam jednak, że jestem zainteresowany takim rozwiązaniem. Jeśli ta kwota zamknie się w kilkudziesięciu tysiącach, to gmina, z pomocą funduszy unijnych, jest w stanie taką sumę wygospodarować.


Wójt zapewnia, że wakacyjne kursy wąskotorówki byłyby atrakcyjne dla turystów. Gmina ma się się czym pochwalić, Ciżmowski wymienia chociażby drewniany kościół w Palczewie, jedyny taki na Żuławach czy również się tam znajdujący XIX-wieczny wiatrak holenderski.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama