To był jeden z najdłuższych i najdroższych procesów w historii polskiego sądownictwa. Sprawa zamieszanego w podwójne zabójstwo Jana R. wróciła do Elbląga. – Mam nadzieję, że to, co zrobili, będzie męczyć winnych do końca życia – mówi żona jednego z zamordowanych.
Wszystko zaczęło się w Kisielicach w powiecie iławskim, gdzie jeden z domów przy ul. Nadjeziornej zamieszkiwał Jan R. Mężczyzna zasiadał w radzie miejskiej i komisji do spraw bezpieczeństwa rolnika. Miał własną masarnię i spory majątek, którym zdarzało mu się dzielić z potrzebującymi, a wielu mieszkańców Kisielic sporo mu zawdzięczało.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!