Reklama

XXI wiek, a on jeździ osiem kilometrów po wodę do picia

25/11/2011 11:14

Osiem kilometrów dwa razy w tygodniu, bez względu na pogodę, musi pokonać samochodem Mieczysław Gumienny, aby mieć w domu wodę do picia.

— Jeżdżę do centrum Markus, gdzie jest najbliższy hydrant z bieżącą wodą — opowiada pan Mieczysław. — Do samochodu pakuję kilkanaście butelek i dzbanów, które zapewniają nam czystą wodę. Jesteśmy chyba jedynym domem w gminie, gdzie nie ma dostępu do wody pitnej.


— Ja już nie mogę na to patrzeć, jak mąż nosi te butelki i dzbany z wodą — żali się Svetlana Gumienna, żona pana Stanisława. — Zima dopiero się zbliża, a już teraz mąż ma wiele problemów zdrowotnych, spowodowanych dźwiganiem. A do tego przecież ta woda w plastikowych butelkach jest niezdrowa.

Państwo Gumienni mieszkają w domku w miejscowości Jezioro, cztery kilometry od Markus. 

— Razem z nami mieszka moja 80-letnia mama — dodaje Mieczysław Gumienny. — A obok, w drugim mieszkaniu, inna rodzina. Im jednak brak wody chyba nie przeszkadza, albo po prostu czekają, aż my coś zrobimy.


Gumienni nie chcą przeżywać kolejnej zimy bez dostępu do wody. Dlatego od ponad pół roku starają się u wójta gminy Markusy o budowę wodociągu. 

— Z początku chodziliśmy i prosiliśmy — opowiada pan Mieczysław. — Otrzymaliśmy od wójta ustne zapewnienie, że do końca roku będziemy mieli dostęp do wody. I co? Cały czas tylko obietnice. Potem zaczęliśmy pisać pisma i dalej nic. Nawet odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Zdaniem rodziny Gumiennych, na ostatnim posiedzeniu Rady Gminy wójt zapewnił ich, że wybuduje wodociąg, jeżeli ci zapłacą... 100 tys. złotych. 

— Za tyle to ja mogę wybudować nowy dom — śmieje się pani Svetlana. — On to mówił, a radni śmiali się nam w twarz.


Inaczej sytuację widzi sam wójt gminy. 

— Te skargi nie są uprawnione — wyjaśnia Wacław Wielesik, wójt gminy Markusy. — Na ostatniej sesji zapadła przecież decyzja. Jeżeli teraz rada zatwierdzi budowę wodociągu w budżecie, to mam nadzieję, że już na początku roku rozpoczną się prace.

Przyłącze powstanie w odległości kilku metrów od budynku.

— Ja w to nie wierzę — odpowiada Svetlana Gumienna. — Chyba tylko my w całej gminie nie mamy wody i jak dotąd przez 30 lat nikomu to nie przeszkadzało. Teraz będziemy czekali na spełnienie obietnic.

msz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama