Reklama

Za Kuchenne Rewolucje nie dałem ani złotówki

25/03/2013 13:57

Na swój koszt jedynie pomalowałem kuchnię — mówi właściciel restauracji, która zgłosiła się do udziału w programie "Kuchenne rewolucje. Ku zdziwieniu jednych, a oburzeniu innych, po wizycie Magdy Gessler to szprotki stały się znakiem rozpoznawczym lokalu. Jaki to ma związek z Elblągiem?

Z Dziennika Elbląskiego, który ukaże się 2 kwietnia, dowiesz się, jak zdobyć zaproszenie na kolację dla dwóch osób w dniu, kiedy Magda Gessler przyjedzie na kontrolę do elbląskiej restauracji.

Żagle pod sufitem, na ścianie obraz przedstawiający butelkę na plaży, a na barze... szprotki. Tak po metamorfozie wygląda restauracja, w której kuchenne rewolucje zrobiła Magda Gessler.

Wywrócili nasze życie do góry nogami
— To były bardzo dynamiczne dni, podczas których spałem po cztery, a ostatniej nocy tylko półtorej godziny — mówi Jakub Dąbrowski, współwłaściciel byłego Viki Lektiko. — Ekipa programu wywróciła nasze życie do góry nogami, podczas nagrań wyciągnęli nawet sprawy z naszego życia prywatnego. Ciekawe, jak zostanie przedstawione to w programie...
Teraz o prywatności już nie ma mowy, bo wizyta Magdy Gessler i ekipy programu wzbudziła zainteresowanie restauracją, i jej właścicielami, rzeszy elblążan. Przez kilka ostatnich dni internet aż huczał o informacjach nie tylko z przebiegu wizyty ekipy programu, a także o tym, że za udział w "Kuchennych rewolucjach" trzeba zapłacić 10 tysięcy złotych.

Mają symbolizować żeglarzy
— Nie zapłaciłem ani złotówki. Na swój koszt musiałem jedynie pomalować kuchnię i zorganizować proszoną kolację — ucina dyskusję internautów Jakub Dąbrowski. — Możecie mi wierzyć albo nie, ale mam długi za dzierżawę. Zaprosiłem Magdę Gessler, by poprawić finanse i zainteresowanie restauracją. Nie byłoby mnie stać na to, by jeszcze im płacić za udział w programie.
Internauci w komentarzach nie zostawili także suchej nitki na menu degustacji podczas której częstowano przechodniów... szprotkami.
— To był pomysł pani Magdy — mówi właściciel restauracji. — Żagle, szprotki i sama nazwa "Szprota" mają symbolizować żeglarzy, którzy zawijali do elbląskiego portu i przywozili ze sobą nie tylko ryby, także rum i inne pamiątki z dalekich podróży.

Nie boję się kontroli
W czyje ręce trafiły zaproszenia na uroczystą kolację? Wśród gości znaleźli się m.in pracownicy elbląskiego ratusza.
— Goście moi i wspólnika to było w sumie 12 osób, nasze żony z dziećmi i przyjaciele. Pozostałe osoby zaprosili twórcy programu — dementuje plotki Jakub Dąbrowski.
Przypomnijmy, że emisja odcina z udziałem elbląskie restauracji zaplanowana jest na maj, a wizyta kontrolna Magdy Gessler za trzy tygodnie.
— Będę stosował się do wskazówek pani Magdy — zapewnia Jakub Dąbrowski. — Nie boję się jej kontroli. Zastanawia mnie tylko... co i w jaki sposób zostanie przedstawione w telewizji.
sw
Czytaj również:Kuchenne rewolucje w Viki Lektiko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama